Wizyt: 67,101,456
Podpisów: 2,365,574
Dokument Nr 6105
Olsztyn 10.12.2010

Apel środowiska akademickiego o zmianę projektu Ustawy o szkolnictwie wyższym...


Podpisy za petycją: 2,194 (1,723)
przeciw: 18 (8)

Do:
Kancelaria Sejmu RP,

Marszałek Sejmu RP, Pan Grzegorz Schetyna
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa

zjablon@sejm.gov.pl


Do wiadomości:
Marszałek Senatu RP, Pan Bogdan Borusewicz;
Prezes Rady Ministrów, Pan Donald Tusk;
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Pani Barbara Kudrycka;
Posłowie i Senatorowie RP.



Szanowny Panie Marszałku,


W imieniu środowiska asystentów, adiunktów i profesorów nadzwyczajnych polskich uczelni
zwracamy się z apelem o zachowanie dotychczasowych regulacji prawnych zakresie trybu
i zasad zatrudniania nauczycieli akademickich, które radykalnie zmieniono w rządowym projekcie
ustawy o szkolnictwie wyższym, znajdującym się obecnie na sejmowej ścieżce legislacyjnej.
Dołączając swój głos do wniosków zgłaszanych zarówno w uchwale Zgromadzenia Plenarnego
Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich z dnia 4 listopada 2010 roku, uwag
wyrażonych w stanowisku Prezydium Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa
Polskiego, jak i licznych zastrzeżeń sformułowanych w opinii Krajowej Sekcji Nauki
NSZZ „Solidarność” z dnia 20 września 2010 roku, sprzeciwiamy się zapisom nowelizacji,
stwarzającym możliwość szczególnie dyskryminującego traktowania młodszej kadry akademickiej,
czyli grupy niesamodzielnych pracowników naukowych.

Przejawia się to między innymi w:

1. pozbawieniu praw nabytych pracowników dotychczas zatrudnionych na podstawie mianowania
(art. 120 oraz art. 22 i 23 przepisów końcowych), w tym również przez zmianę warunków
związanych z zasadami i trybem awansu naukowego (art. 33);

2. wprowadzeniu realnego zagrożenia masowymi zwolnieniami lub degradacją niesamodzielnych
pracowników naukowych w ramach koncepcji rotacyjności zatrudnienia w sytuacji braku realnego
okresu karencji dla wszystkich osób zatrudnionych na obecnie obowiązujących zasadach (art. 120
oraz art. 22 i 23 przepisów końcowych);

3. nierównoprawnym traktowaniu osób zatrudnionych na uczelni, wyrażającym się w:

a) projekcie zmian w aktualnym sposobie nawiązania stosunku pracy poprzez przymusowe przejście
z dotychczasowego mianowania na umowę o pracę przy jednoczesnym zachowaniu trybu mianowania
dla profesorów tytularnych (art. 118 i art. 22 przepisów końcowych);

b) otwarciu możliwości przesuwania nauczycieli akademickich zatrudnionych na pełnym etacie
do grup pracowników zatrudnionych na etatach częściowych (w myśl art. 118 gwarantującego
zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy wyłącznie osobom zatrudnionym na podstawie
mianowania, tj. profesorom tytularnym);

c) zmianie w trybie prowadzenia oceny okresowej i kategorii objętych nią pracowników (art. 132,
ust. 2 sankcjonuje ocenę adiunktów i asystentów w cyklu dwuletnim, zaś profesorów tytularnych
w cyklu czteroletnim);

4. pozbawieniu stabilnych warunków do planowania ścieżki awansu zawodowego, poprzez brak
ustawowego określenia jednoznacznych kryteriów oceny osiągnięć osób ubiegających się
o nadanie stopnia doktora habilitowanego. Wedle nowelizacji kryteria te miałyby być regulowane
w trybie ministerialnego rozporządzenia, co stwarza możliwość politycznego, arbitralnego sterowania
awansem młodszej kadry akademickiej do grupy samodzielnych pracowników naukowych
(art. 16, ust. 4 nowelizacji ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach
i tytule w zakresie sztuki).

Uważamy, że wprowadzenie wspomnianych wyżej niefortunnych zapisów wpłynie negatywnie
nie tylko na stabilność funkcji edukacyjnej polskich uczelni, ale również na trwałość i dalszy rozwój
potencjału osobowego nauki polskiej.


W związku z powyższym postulujemy:

1. Utrzymanie dotychczasowych uregulowań w zakresie przewidzianego okresu zatrudnienia młodszej
kadry naukowej, z którą nawiązano stosunek pracy przed wejściem w życie przygotowywanej obecnie
nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Zawarte w niej rozwiązania — obok ważnego z prawnego
punktu widzenia naruszenia praw nabytych — w niedalekiej przyszłości skutkować będą łatwymi
do przewidzenia problemami społeczno-ekonomicznymi licznej grupy osób, dla których
uczelnie wyższe stanowią jedyne miejsce pracy i źródło utrzymania. Ludzie ci w krótkim czasie
(uwzględniając kalendarium autorów ustawy) mogą zostać pozbawieni pracy i dochodu.

2. Zachowanie dotychczasowego aktu mianowania jako formy nawiązania stosunku pracy
ze wszystkimi grupami pracowników naukowo-dydaktycznych uczelni wyższych.

3. Uwzględnienie w nowelizacji rozwiązań prawnych, które w imię dbałości o jakość i poziom
wykształcenia polskiej kadry naukowej umożliwią zindywidualizowanie tempa rozwoju naukowego
z uwagi na specyfikę poszczególnych dyscyplin nauki. Wiele z jej dziedzin (np. w humanistyce
i w naukach społecznych) wymaga długotrwałych i rozległych badań, a więc i stosowania dłuższego
okresu zatrudnienia.

4. Wprowadzenie stabilnych i dających się przewidzieć w długim okresie czasu kryteriów określających
wymagania stawiane przy kolejnych stopniach awansu zawodowego.


Nie kwestionujemy sensu wprowadzania zmian prawa w obrębie instytucji nauki i szkolnictwa
wyższego. Sprzeciwiamy się jednak wynikającemu z ich zakładanego kierunku radykalnemu
pogorszeniu warunków życia i pracy najliczniejszej grupy pracowników naukowo-dydaktycznych
polskich uczelni — grupy, która realizuje ponad 80% ogólnej liczby zajęć prowadzonych dziś
w szkołach wyższych (wykładów, ćwiczeń, seminariów licencjackich, konwersatoriów oraz szeregu
prac administracyjnych związanych z planowaniem i organizacją kształcenia). Skala i kierunek
planowanych reform powinny uwzględniać istniejące realia, a nie dążyć do generowania głębokich
podziałów i konfliktów społecznych.
Zwracamy się do Państwa z apelem o stanowienie prawa dobrego, zgodnego nie tylko
z fundamentalnymi zasadami porządku prawnego, ale i poczuciem sprawiedliwości społecznej —
prawa, które pozwoli zreformować polskie szkolnictwo wyższe bez realnej groźby likwidacji
istniejącej wspólnoty akademickiej.


Sygnatariusze petycji:

dr Krzysztof Abriszewski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
dr Jadwiga Błahut-Prusik, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr hab. Sławomir Buryła, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Monika Czerepowicka, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Jan Gancewski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr hab. Adam Grzeliński, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
mgr Marek Jawor, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Jacek Kowalewski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Anna Krawczyk-Łaskarzewska, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Andrzej Kucner, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Zofia Migus-Bębnowicz, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Alina Naruszewicz-Duchlińska, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Andrzej W. Nowak, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
dr hab. Lech Ostasz, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Wojciech Piasek, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
dr Tomasz Rakowski, Uniwersytet Warszawski
dr hab. Ewa Starzyńska-Kościuszko, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
dr Radosław Sojak, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
dr Marta Śliwa, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Niżej podpisany/a:
Jacek Kowalewski
10-725 Olsztyn
autor6105@petycje.pl

  Wasze komentarze / opinie ( 76 )

Współpraca nauki i biznesu przyszłością Pomorza ( Krzysztof Gańko )
04-04-2011 ( odpowiedz )
Szanowni Państwo,zachęcam do odwiedzin pomorskich pracowników naukowych: http://www.innowrota.pl/projekt Pozdrawiam
Brońmy się wspólnie przed wadliwymi zapisami tej ustawy ( Michał Kokowski )
23-02-2011 ( odpowiedz )
W pełni popieram tą petycję, jednak w imię solidarności oczekiwałbym poparcia również petycji Inicjatywy Obywatelskiej Instytutów PAN dotyczącej przeciwdziałaniu pauperyzacji pracowników instytutów PAN (http:// www.petycje.pl/6583) - dr hab. Michał Kokowski, prof. IHN PAN, członek Inicjatywy Obywatelskiej Instytutów PAN (http://www.ioi.pan.pl)
Przegłosowanie ustawy (PaniX)
09-02-2011 ( odpowiedz )
Sejm 4 lutego przegłosował projekt nowelizacji ustawy....najprawdopodobniej po dalszym procesie legislacyjnym wejdzie ona w zycie. Tak więc na nic nasze protesty. Ciekawa jestem, czy ta petycja w ogóle została przedłozona na czas. W tej chwili to już po ptokach....
      walka trwa (nereb)
11-02-2011 ( odpowiedz )      
Nic nie jest po "ptokach" - proces legislacyjny trwa nadal. W tej chwili ustawa jest w senacie, później wraca do sejmu a następnie do prezydenta. Walka trwa nadal...
Odrzucona habilitacja młodej osoby w Gdańsku (verre)
03-02-2011 ( odpowiedz )
Odrzucenie habilitacji młodej osoby z dużym dorobkiem na UG pokazuje, że ustawa i tak niewiele zmieni. Mentalności na pewno się nie zmieni bez rzetelnych, czytelnych i precyzyjnych procedur uzyskiwania stopni naukowych.
Zarobki? 5000 zł, a gdzie? (grad)
02-02-2011 ( odpowiedz )
Czytam, że adiunkt zarabia wg danych ministerstwa 5 tys. Gdzie? Nie zarabiam jeszcze 3 tys (netto), w tym tzw. wysługa lat. Mam staż 18 lat pracy (Częstochowa). Z tytułu praw autorskich za urlop w sierpniu potrącają mi 400 zł z pensji, chodzę chory do pracy, bo tydzień zwolnienia to znów minus 200 zł. Na potrzeby pracy muszę mieć prywatny komputer (w pracy 1 komputer na 5 osób, na dodatek stary, nie obsługuje potrzebnych programów), drukarkę i tusz (uczelnia nie ma na to pieniędzy), swój papier, najnowsze książki i wiele innych rzeczy. Administracja uczelni ma jednak wszystko do dyspozycji: nowy komputer dla każdego, papier, tusz, drukarka, długopisy etc. Ważną konferencję opłacam sam (średnio 450 zł z dojazdem), uczelnia pokrywa 1 wyjazd w roku, wyjazdy do dużej biblioteki też. Ze swojej kieszeni opłacam rachunki za prąd (komputer), światło, czynsz za pokój, w którym pracuję w domu (na uczelni 1 pokój dla 5 pracowników -brak warunków do pracy badawczej). I to ja jestem nie w porządku? Czy Ci, którzy nie zapewniają warunków do pracy naukowej i ciągle mną poniewierają. Co to za zakłamanie?
Ministerstwo skutecznie nas podzieliło (verre)
02-02-2011 ( odpowiedz )
Skutecznie nas podzielono na Wy i My albo My i Oni. Tyle zawiści dawno nie było widać. Proszę zwrócić uwagę że policjantów nikt by się nie ośmielił tak potraktować jak nauczycieli. Jeszcze niedawno potwierdzano ich prawo do emerytury przed 40stką. Policji rząd się boi i godnie ją traktuje. Cóż idee Lenina wiecznie żywe. Rząd dzieli społeczeństwo na lepszych, poważanych i gorszych "wykształciuchów".
No i bardzo dobrze (Mnich)
16-01-2011 ( odpowiedz )
Czego się boicie?Przez takich jak wy nie mamy możliwości kariery.Mnie blokowali z doktoratem latami, żeby ktoś lepszy nie zajął ich miejsca. Miernoty!
      odp. (edi)
17-01-2011 ( odpowiedz )      
A nie pomyślałeś, że niektórzy z podobnych powodów mają problemy z habilitacją, jak Ty z doktoratem?
      do mnicha (ellodi)
18-01-2011 ( odpowiedz )      
jak tak czytam i słucham tych ziejących jadem "niespełnionych", tak sobie myślę, że może dobrze, że ktoś im "zablokował" drogę "kariery"; przynajmniej mniej propagandy, goryczy i rozgoryczenia własnym niepowodzeniem.... a ten przykład ze Szwajcarią to chyba żart?; o jakiej nauce Mnichu mówisz? o tej, która istnieje, jak dziury w serze? czy jak fioletowe krowy? a może tej płatnej? niedostępnej dla takich jak Ty i Ja? a może chcesz podać przykład? czy to tylko demagogia frustrata?
facebook (wrotek)
14-01-2011 ( odpowiedz )
Obecnych na facebooku zachęcam do zaznaczenia "wezmę udział" w wydarzeniu: Zmiana projektu Ustawy o szkolnictwie wyższym... http://www.facebook.com/event.php?eid=150314838350282#!/event.php?eid=150314838350282
Do Incognito (nereb)
24-12-2010 ( odpowiedz )
Pracownicy naukowo-dydaktyczni powinni zarabiać godnie na swoim 'pierwszym' etacie. Nie byłoby wówczas problemu z wieloetatowością. Wiadomo wszystkim, że dorabianie dydaktyką na bokach - bo pensje są śmiesznie niskie - nie sprzyja pracy naukowej. Kiedy bowiem mamy czytać i pisać książki? W pociągu, w przerwie między lekcjami? Wieloetatowość to choroba - ale nie uleczy się jej w sposób, który oferuje Kudrycka.
tzw. wieloetatowość (Incognito)
24-12-2010 ( odpowiedz )
W tej petycji nie ma mowy o przeciwstawieniu się likwidacji prawa do podjęcia pracy na dwóch etatach. W takim razie mnie ta petycja nie interesuje. Ja chcę zarabiać, czyli czerpać zyski z mojego zawodu nauczyciela akademickiego. Jak mi płacą, to chyba mnie potrzebują. A proponowane rozwiązania (pozwolenia) są korupcjogenne i ograniczają wolność. Znowu chcą nas karmić ideologią i żebyśmy dla ideologii pracowali, jak za komuny. Białoruska demokracja. Medali się do kanapek nie wkłada. Jestem doktorem. Mam wiedzę i dorobek. Nie uznaję habilitacji i kiepskich profesorów. Pozdrawiam
      odpowiedź (Yahozna)
24-12-2010 ( odpowiedz )      
problem w tym, że dzięki habilitowanym i "kiepskim profesorom", masz doktorat....; gorzej - ich jest znacząca większość.....; trzeba było nie robić doktoratu u miernot!
Kibole górą!!! (Wojtek)
23-12-2010 ( odpowiedz )
Nie wiem czy Nereb ma racje twierdząc że jesteśmy "niesolidarną i skłóconą zbiorowością" ... - poparcie jest jednoznaczne ... tylko mało masowe. Może to społeczeństwo ma nas i nasze problemy w d... Póki o sprawie nie powiedzą media, jeden czy druga partia nie uzna, że można na tym coś wygrać to nasza petycja jest tylko głosem wołającego na puszczy. Bez wyrywania bruku i palenia opon się nie obejdzie ... żałosny sarkazm :-(
      społeczeństwo (nereb)
23-12-2010 ( odpowiedz )      
Pisząc o wspólnocie miałem oczywiście na myśli wspólnotę narodową - polskie społeczeństwo. Choć, z drugiej strony, liczba zgromadzonych dotychczas podpisów, głównie ludzi należących do środowiska, to zaledwie 1% z ogółu członków wspólnoty akademickiej :( To również wiele mówi o nas samych...
Kolejorz a sprawa środowiska akademickiego (nereb)
23-12-2010 ( odpowiedz )
Obserwacja Wojtka jest istotna. W rzeczywistości to co dzieje się na portalu "petycje" obrazuje niezwykłe wyalienowanie naszego środowiska ze społeczeństwa polskiego. Pod naszym apelem podpis złożyć może każdy obywatel. Podpisują - jak widać - głównie ludzie związani z nauką. To, co planuje rząd PO wobec pracowników naukowo-dydaktycznych nikogo w istocie - poza nami - nie obchodzi. Głosowania świadczą niezbicie, że większą uwagę w społecznym odbiorze są w stanie przyciągnąć sprawy ochrony zwierząt (4318 głosów poparcia - w tej chwili), bestialstwa wobec psów (22372 i 6044 głosów) a nawet cierpienia karpi (4269 głosów). Nie mam nic przeciwko wskazanym petycjom, ale owe dysproporcje ukazują jak bardzo niesolidarną i skłóconą jesteśmy zbiorowością (trudno tu chyba już użyć słowa "społeczeństwo" czy "wspólnota").
Obudźcie się ... Kibole górą!!! (Wojtek)
23-12-2010 ( odpowiedz )
Jestem zażenowany, petycja "w sprawie tańszych karnetów i biletów dla kiboli Kolejorza" wisi od 18.12.2010, a już ma blisko 3000 potwierdzonych głosów poparcia, a nasze środowisko ... Obudźcie się ... Kibole górą!!!
DO PANI A. WIĄCEK będącej "przeciw" (MĄDRZEJSZY)
22-12-2010 ( odpowiedz )
Paskudny komentarz kogoś, kto nic nie rozumie i zachowuje się prostacko! Właśnie takich "radykałów" polska nauka nie potrzebuje, z ich zaściankową mentalnością, krytykanctwem i nieznajomością zasad funkcjonowania wszelakich systemów; Na tym forum nie protestują tylko zasiedziali na swych stanowiskach ludzie(tych akurat jest mniejszość, gdyby się Pani faktycznie tym interesowała, byłoby to oczywiste) raczej Ci, którzy rozumieją literę prawa i konstytucyjne gwarancje! Niestety, owo rozumienie nie jest dostępne dla wszystkich.... współczuję; mam tylko nadzieję, ze nie ma Pani do czynienia ze zbyt dużą liczbą studentów....
      Popieram Mądrzejszego (nereb)
22-12-2010 ( odpowiedz )      
W zasadzie nie ma powodu do dyskusji - liczba głosów za i przeciw same mówią za siebie, a autorzy wpisów utrzymanych w stylistyce piętnowanej przez Mądrzejszego dają wyłącznie świadectwo swej klasy, poziomu intelektualnego i wątpliwych kwalifikacji dydaktycznych. Smutne jest to, że przeciwnicy petycji - choćby wymieniona z nazwiska p. Wiącek - to najczęściej doktoranci (wystarczy zajrzeć w sieć za pośrednictwem google), którzy w nowelizacji ustawy widzą złudną szansę na własne zatrudnienie. Złudną, bowiem w obliczu galopującego niżu demograficznego uczelnie zmierzać będą do zwalniania pracowników naukowych, nie zaś ich zatrudniania (temu służą wprowadzone już elementy reformy, jak i wiele zapisów w planowanej nowelizacji [tu niezwykle groźne art. 118, 120 i 125]). Reakcje tych młodych, sfrustrowanych ludzi dają też przedsmak tego, co w zamyśle urzędników pod wodzą p. Kudryckiej winno stać się chlebem powszednim polskich uczelni po reformie: wyścig szczurów czyli wojna wszystkich ze wszystkimi o wszystko. Wprowadzeniu do środowiska konfliktu służy też koncepcja nierównego traktowania pracowników naukowo-dydaktycznych (zob. petycja). Politycy PO stosują tu skrycie starą zasadę ludzi władzy - dziel i rządź. Idea wspólnoty universitas ma być - po części za zgodą sporej części profesury - odstawiona do lamusa. Wątpię by przyniosło to korzyści polskiej nauce. Wiedzy i mądrości nie zdobywa się poprzez pracę w trójzmianowym akordzie - uniwersytety to nie koplanie.
      kompromitacja (rozbawiona)
23-12-2010 ( odpowiedz )      
Ta pani swoim komentarzem się skompromitowała. Nawet nie potrafiła poszpiegować chwilkę w Internecie, żeby sprawdzić kto sygnował petycję. Idę o każdy zakład, że Tomasz Rakowski (jeden z nich) za swoją książkę zebrał więcej nagród niż ta pani opublikowała tekstów. Jeśli tak wygląda też jej rzetelność naukowa, to drżyj nauko polska, bo koniec twój bliski!
           poparcie (MĄDRZEJSZY)
24-12-2010 ( odpowiedz )           
podbijam zakład; wiem,że mało kto ma takie uznanie jak Tomek R.;
Żeby nie było wątpliwości - to jest hab. z prawa (Steven)
20-12-2010 ( odpowiedz )
a nie z pedagogiki czy też z socjologii. A swoją drogą szybkość i sposób przepychania ustawy przez Sejm jest widomym dowodem na nieczystość intencji. Moim zdaniem w ten sposób likwidowane uczelnie (co już w tym roku jest nieuchronne) pozbędą się bez problemu wszystkich pracowników nie płacąc im żadnych odpraw itp. Tak dba nasza minister o swoje środowisko. I niczego dobrego nie należy się po niej spodziewać, jak tego, że żaden rozgarnięty pracownik nauki nie będzie chciał pracować w kraju, w którym niczego mu się nie gwarantuje ani nie zapewnia. Nauka wymaga ofiara ale tylko od osoby ją uprawiającej, ciekawe jaki teraz program wymyśli ministerstwo, aby najzdolniejsi nie uciekli nawet do Bangladeszu - "zostańcie z nami" już było a teraz będzie - "jeśli popierasz p. minister zostań"
jeśli zmiany to trochę konsekwencji (asystent)
20-12-2010 ( odpowiedz )
Rozumiem potrzebę zmian, ale nie wiem czy droga najlepsza. Możemy się licytować czyja dyscyplina jest najtrudniejsza i ile czasu powinniśmy mieć na "robienie" stopni, ale jest jedna kwestia, która jak podejrzewam dotyczy większości z nas (a zwłaszcza tych młodszych). Marzę o jednym - żeby oceny pracownicze na uczelniach odzwierciedlały rzeczywisty wymiar obowiązków wykładowców. Teoretycznie jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym, ale zajmuję się także księgowością, wystawianiem faktur, organizowaniem eventów, zaopatrzeniem, serwisem komputerów, i jeszcze kilkoma rodzajami działań, które nijak się mają do tego, co jest oceniane czyli dorobku naukowego (głównie publikacje, konferencje, projekty badawcze). Oczywiście, rozumiem, że w obecnych czasach trzeba być elastycznym i działać samemu, więc obowiązki organizacyjne przeżyję, ale chcę by było to ujęte w ocenie pracowniczej skoro nie mogę odmówić wykonywania tych prac. Albo chcę mieć realną możliwość odmówienia wykonywania takich prac.
      habilitacje i obowiązki (Roo)
21-12-2010 ( odpowiedz )      
Racja. Kiedyś w ocenie warunków pracy poskarżyłem się na te różne uboczne zajęcia wskazując na to, że zabierają czas potrzebny na pracę badawczą do habilitacji (czasowo to były poważne rzeczy). Nikt nigdy nie odpowiedział na to, chociaż pismo było oficjalne i czytane (teoretycznie) na wszystkich poziomach uczelni. I jeszcze jedna uwaga - badania pokazują, że aby opanować jakąś dyscyplinę mistrzowsko potrzeba ok. 10 lat (i codziennej pracy na poziomie 4 godzin). [U Gladwella jest to podane w wersji popularnej jako 10000 godzin.] 9 lat na habilitację z grubsza odpowiadało tej ilości. 8 lat i wzrastająca ilość obciążeń biurokratycznych ucieka od tego. Ministerstwo Nauki samo z nauki nie korzysta!
           Popieram (Miron)
22-12-2010 ( odpowiedz )           
Gdyby nie tzw. prace organizacyjne już dawno miałbym ukończoną rozprawę habilitacyjną i mógł wreszcie być pracownikiem samodzielnym. Chyba żadnemu z doktorów nie odpowiada zbyt długie "uzależnienie" i najchętniej szybko (nawet prędzej niż proponowane 8 lat) chciałby mieć ten czas za sobą - pytanie, co stoi na przeszkodzie? Pewnie w niektórych przypadkach lenistwo, ale w ogromnej większości nadmiar zajęć, które nie powinny dominować w przypadku pracownika naukowo-dydaktycznego. Co gorsza, to obciążenie w ogóle nie jest brane pod uwagę, nikt jakby nie dostrzegał, ile taka praca wymaga wysiłku i ile pochłania czasu. Ten czas można by poświęcić na konferencje, przygotowanie publikacji itp. - czyli to, za co przede wszystkim jest się ocenianym. Jak w takiej sytuacji "zmieścić" się w tych 9, nie mówiąc już o 8 latach?
habilitacje (Alicja)
20-12-2010 ( odpowiedz )
zastanawiajace jest właśnie, że osoby,które wielokrotnie miały przedłużane umowy o pracę w oczekiwaniu na ich habilitację) dzisiaj zachowują się tak oportunistycznie. Zapomniały? W mojej opinii jest to arbitralne i nierówne traktowanie pracowników.
Pani Minister potrzebowała 10 lat na habilitację (Roman)
20-12-2010 ( odpowiedz )
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki? rtype=opis&objectI d=58680&lang=pl tytuł rozprawy habilitacyjnej Pani Minister: Dylematy urzędników administracji publicznej. Zagadnienia administracyjno- prawne, 27/11/1995 - doktorat był w 1985 roku
      Stasia – First Lady lat siedemdziesiątych (Stasia)
20-12-2010 ( odpowiedz )      
Dylematy mrówek w ciąży na dwa dni przed porodem. Zagadnienia etyczno- fizjologiczne
Amen z komentarzy jest taki jak Omen z filmu (Steven)
20-12-2010 ( odpowiedz )
W ogóle gość niczego nie jarzy. Przecież ustawa nie są zagrożeni pracownicy uczelni państwowych mających swe wydawnictwa, rozbudowany system rantów wewnątrzuczelnianych itp. Ustawa daje w sumie prawo rektorom małych prowincjonalnych uczelni pozbywania się każdego pracownika wedle swego uważania, bo już i tak ich nie zatrudniają na umowy o pracę. Co to za uczelnie, które nie maja swojej stałej kadry? Takie dziwadła mają funkcjonować w polskiej nauce? O jakim rozwoju naukowym Amen mówi? Chyba pełni tu na forum role ministerialnego klakiera. Co za bzdury, że przez 2 lata można coś w nauce zrobić istotnego? W takiej uczelni nie zrobi się nic. To my kadra uniwersytecka, która się nie musi bać zwolnień, dostrzegamy żenujący podtekst projektu. Nie można też zostawiać prawo decydowania o żywotnych sprawach uczelni słabo wykształconym politykom. A nasza minister żadnym naukowcem nie jest. kto zna jej choćby najmniejsze osiągnięcie naukowe? Jak nie wierzycie to spójrzcie do bazy Nauka Polska - z czego ponoć nasza minister zrobiła habilitację. U mnie pracy magisterskiej z takiego tematu nawet nie mogłaby napisać/. A ona jest już prof. zwyczajnym, bo politycy zadecydowali o jej awansach. Każdy sądzi według siebie - Amen też pewnie przebył podobna drogę i uważa, że na tym nauka polega. Sukces rodzi się jednak w bólach, z pokonywania trudności, a nie z przytakiwania głupim projektom.
Zmiany są konieczne (Amen)
20-12-2010 ( odpowiedz )
Ja rozumiem, że zmiany te będą niezwykle bolesne dla kadry naukowej, ale z założenia to owa kadra powinna stanowić najbardziej dynamiczną grupę ludzi wykształconych w kraju, powinna wyznaczać nowe kierunki i nową jakość. Osoby prezentujące wysoki poziom naukowy i prowadzący aktywną działalność badawczą nie muszę się obawiać zmian. Zmiany te idą w dobrym kierunku, liberalizacja systemu kształcenia, anachronicznego, dbającego o interes kadry, a nie studentów jest czymś nienormalnym w Europie – nie może dłużej być dłużej utrzymywana owa „sztuka dla sztuki”; często preferowane są badania prowadzone nad problemami trzeciorzędnymi, przez co wartościowe prace badawcze są niedofinansowane. Studenci nie mają żadnej możliwości ingerowania w plan studiów, możemy oczywiście powiedzieć, że studenci w sposób oczywisty będą dążyli do zaniżania poziomu i rugowania zajęć trudnych, a potrzebnych – ale czy tak jest zawsze. Po co system punktowy, kiedy na wielu uniwersytetach studenci nie mają możliwości samodzielnie komponować swój program studiów zgodnie ze swoimi późniejszymi planami zawodowymi. Nie traktujmy studentów jak dzieci. Ktoś powie, po co mi studenci, jestem naukowcem, chcę rozwijać naukę służyć postępowi – dobrze, niech powstanie więc system, który będzie w stanie docenić wysiłek badawczy uczonych, a przede wszystkim jego praktyczne znaczenie. Obecny system jest patologiczny i nie sprzyja rozwojowi nauki, pozycja każdego profesora, doktora, czy magistra
Z obrad Podkomisji stałej...KENiM (Obserwator_Sejmowy)
19-12-2010 ( odpowiedz )
Z obrad Podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego w dniach 14-16 grudnia 2010 r. : Czy wszyscy nauczyciele akademiccy, którzy nie są profesorami, stracą mianowanie z dniem 1 października 2011 r., jak zakładał projekt? Nie, sprzeciw KSN NSZZ „Solidarność”i ZNP został uwzględniony. Przepisy przejściowe i końcowe projektu art. 23 utrzymują dotychczasowe stosunki pracy na podstawie mianowania dla wszystkich nauczycieli akademickich zatrudnionych przed dniem wejścia w życie ustawy. Czy mianowanie będzie chronić przed bezzasadnym zwolnieniem? Niestety nie, protest KSN NSZZ „Solidarność” nie był skuteczny. Artykuł 125 obecnie obowiązującej ustawy stanowi, że „Stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim może być rozwiązany również z innych ważnych przyczyn, po uzyskaniu zgody organu kolegialnego wskazanego w statucie uczelni”. Ten punkt został zamieniony na „Stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim może być rozwiązany również z innych ważnych przyczyn, po uzyskaniu opinii organu kolegialnego wskazanego w statucie uczelni”. 7 posłów PO poparło projekt rządowy, tylko 3 posłowie PiS byli przeciw, 2 posłów SLD wstrzymało się od głosu. Czy będzie można zwolnić nauczyciela akademickiego już po jednej ocenie negatywnej? Tak. W art. 124 ustęp pierwszy pojawił się punkt o możliwości zwolnienia już po jednej ocenie negatywnej. Posłowie PO nie pozwolili zmienić tego zapisu.
Zagadka (www)
19-12-2010 ( odpowiedz )
Studia płatne - kolejny świetny pomysł.Ciekawe ile osób przy ciągłych podwyżkach wszyskiego będzie na nie stać. Juz teraz studenci z Warszawy muszą nieźle kombinować żeby przetrwać!!Zainteresowanie płatnymi studiami niestacjonarnymi tez spadło. Natomiast płatne uczelnie prywatne w Polsce maja zenująco niski poziom. Wiem cos o tym, bo mi "podziękowali". Podobno studenci sie skarżyli, ze za duże mam wymagania:)Co mnie strasznie zaskoczyło:)Jesli moje sa za duze - to jakie musza być tych, którym "nie podziękowali":)
      więcej płacić (podpisany)
19-12-2010 ( odpowiedz )      
To chyba niestety doświadczenia wielu z nas! Zabiegi prawne wokół instytucji naukowych, a teraz wokół szkolnictwa wyższego wyraźnie zmierzają do osłabienia większości szkół publicznych i pozostawienia 2-4 uczelni flagowych. Reszta spadnie do poziomu wyższych szkół zawodowych. Po drugie, chodzi o wzmocnienie (finansowe) szkół prywatnych. Po trzecie, rektorzy dostaną do ręki narzędzia (oprotestowane w petycji) do zmiany umów (z mianowania na umowę czasową), by następnie móc zmieniać umowę etatową na pół/ćwierć-etatową itp. Pozwoli to manipulować kadrowo przy odpływie studentów (i tak etaty naukowo-dydaktyczne zamienią się w dydaktyczne). Takie działania z konieczności przesterują więcej osób w stronę uczelni prywatnych, a w rezultacie pojawi się argument: "skoro i tak płaci 50% (60, 70 itp.) studiujących, to należy wprowadzić opłaty za studiowanie dla wszystkich, żeby było sprawiedliwie". Tym samym zrealizuje się sen obecnych rządzących - jak zaoszczędzić na szkolnictwie wyższym. Nie chcę rozstrzygać, czy powinny być opłaty za studia czy nie (uważam, że nie, ale to tutaj nie ma znaczenia). Zwracam uwagę na to, że koszty ludzkie tej całej operacji zostaną zrzucone na osoby, które obecnie wykonują 90% akademickiej pracy (a może i więcej). Drugim kosztem będzie zniszczenie tego, co dobre w nauce polskiej, ale kiełkuje odłączone od dużych ośrodków.
Co bybyło gdyby adiunkci i asystenci odmówili pracy ...? (Marek)
19-12-2010 ( odpowiedz )
chociaż tylko w nadgodzinach? Kiedy ludzie mają robić naukę, gdy dydaktyka i dodatkowe zajęcia sdministracyjne zjada czas? Prawda jest taka, że uczelnie opierają się na adiunkatach i asystentach - na mojej uczelni mamy limity godzin zgodne z maksymalnymi z ustawy, a i tak większoszść ma nadgodziny, są tacy którzy dublują pensum!!! bo chcą nie bo czują się odpowiedzialni i rozumieją, że ktoś to musi robić ... a co by było gdyby w ramach protestu zrezygnować z nadgodzin???
      Płatne studia (Amen)
19-12-2010 ( odpowiedz )      
Jak wprowadzone zostaną płatne studia wówczas nadgodzin nie będzie, podobnie jak połowy niepotrzebnych kierunków i miernych szkół wyższych
           płace (lee)
20-12-2010 ( odpowiedz )           
A widzieliście co Wyborcza napisała o pensjach? wg nich adiunkt zarabia średnio ponad 5000 zł, a asystent ponad 3000!
                płace (ops)
20-12-2010               
to nie był pogląd GW, tylko przytoczone zostały dane Ministerstwa; swoja drogą ciekawe na jakich uczelniach byli jego przedstawiciele robiący badanie; na mojej z pewnością Nie!!!
                głupoty w gazecie (niegazetowy)
21-12-2010               
Cały ten artykuł to ściema wymierzona przeciw wszystkim popierającym petycję. Wiem, że GW wiedziała o petycji i miała opublikować materiał. Artykuł jest pozornie bezstronny, ale wczytajcie się, jak prezentowane są obie grupy zainteresowanych. Można na nim studiować zabiegi manipulacyjne. Np. zaczyna się i kończy pozytywami i planach ministerstwa i negatywami o głupich naukowcach. Trywialna zasada z psych. - najlepiej pamiętamy to, co na początku i na końcu. Na dodatek autor nie wiedział lub nie chciał napisać, że intencjonalnie nie są publikowane stanowiska, informacje i odezwy przygotowywane przez związki zawodowe (z lewej i prawej strony), które krytykują ostro przygotowywane zmiany.
reformy: byle szybciej, byle więcej, byle taniej dla budżetu (sceptyk)
18-12-2010 ( odpowiedz )
Kolejne "reformy" obcinają studentom godziny z poszczególnych przedmiotów. Studenci z coraz bardziej powierzchowną i nieutrwaloną wiedzą robią coraz szybciej dyplomy. Później szybciutko doktoraty. Następnie wymusza się "rotację" czyli zastępowanie może nieco wolniejszych, starszych, ale lepiej wykształconych pracowników - zapewne w celu "podnoszenia" poziomu nauczania kolejnych roczników. Młodych asystentów łatwiej ustawiać a poza tym są tańsi. Do tego dochodzi wymuszanie limitu przyjęć na pierwszy rok studiów, równego ilości studentów niezbędnych do pokrycia etatów pracownikom na wyższych latach (i tak już poobcinanych). Wywalenie studentów, którzy nie potrafią przekroczyć jakiegoś rozsądnego progu minimalnych wymagań staje się tragedią. Kryterium jakościowe w ocenie studentów zastępuje się wiec kryterium ilościowym. W zakresie "naukowym" reformy wymuszają szybkie przeskakiwanie kolejnych stopni i tytułów (inżyniera, magistra, doktora, doktora habilitowanego, asystenta, adiunkta, profesora), pomimo, że różne problemy, sytuacje i osoby wymagają różnego czasu. Tytuły i punkty są po prostu łatwo policzalne dla biurokracji więc stają się celem narzucanym przepisami. Nikt tak jak ludzie nauki nie rozumiej, że szybkość i ilość nie idą w parze z jakością. Do tego dochodzi problem finansowania uczelni przez niewydolne Państwo, który próbuje się "rozwiązać" spychając uczelnie publiczne w sferę komercji. Płace zaś skłaniają do "praktyki" w przemyśle.
nauki techniczne (dr inż.)
18-12-2010 ( odpowiedz )
Pracuje na uczelni technicznej ponad 20 lat. Gdybym nie dorabiał (a raczej zarabiał) wykonując swój zawód inżyniera (z uprawnieniami) dawno bym zrezygnował z pracy na uczelni - ba mam rodzinę i poczuwam się do jej utrzymywania a wiedzę praktyczną przekazuję studentom. W budownictwie każdy z pracowników politechniki kto ma wiedzę i doświedczenie znajdzie sobie pracę od ręki i do tego zdecydownie lepiej płatną. Tak więc nie widzę problemu ze strony takich jak ja - problem będzie taki że zawodu inżyniera uczyć będą teoretycy, z tytułami, a jakże, którzy pozostaną na uczelni po wprowadzeniu nowych zasad. Jak będą wykształceni przez nich inżynierowie - niech każdy sobie sam odpowie. Tyle w temacie.
ja (jaa)
18-12-2010 ( odpowiedz )
Naiwnosc niektórych komentujacych jest rozbrajajaca.Jeśli ktos sadzi, że ta reforma zwiększy zatrudnienie na uczelniach to sie grubo myli.Przecież tu o redukcję i oszczędności chodzi.Jesli jednych zwolnią to wcale nie oznacza, ze innych zatrudnią, bo tych wolnych miejsc po prostu w ogóle nie bedzie.A wszystkich przecież nie wywala.Podejrzewam, ze wiekszoiśc adiunktów ma juz habilitacje albo na ukonczeniu, lub powaznie zaawansowana. Ciekawi mnie gdzie znajda sie pieniadze na opublikowanie tych wszystich rozpraw i przewodów habilitacyjnych???Już teraz trzeba żebrać i prosić pokornie. Przede wszystkim chodzi tu respektowanie prawa i tyle.I przecviwdzałanie absurdalnym pomysłom, które do niczego pozytywnego nie prowadzą.Światem człowieka nie moga rzadzić prawa dżungli !!! Spójrzcie na reformy w służbie zdrowia.Znów fala protestów się szykuje i brak podstawowej opieki zdrowotnej!!!Pozdrawiam
      ja (jaa)
18-12-2010 ( odpowiedz )      
A do tego wszystkiego niż demograficzny wisi nad uczelniami.Spada drastycznie liczba studentów, a tym samym ilosc grup; redukcja godzin w siatkach dołozy swoje - i rachunek wychodzi prosty. Wątpie, czy redukcja zatrudnienia jest wyjsciem z tej sytuacji???
pracownicy i poziom nauki (sater)
18-12-2010 ( odpowiedz )
Znam jednego wykładowcę uniwersyteckiego, który żalił się jaki to niski poziom prezentują obecnie doktoranci, jak marnie prowadzą zajęcia. Problem polega na tym, że przez ostatnie 6 lat napisał jeden artykuł naukowy, który zahaczał o plagiat. Po co takich ludzi trzymać na uczelni, w obecnym systemie jest on nie do ruszenia. Osobiście uważam, że reforma powinna iść jeszcze dalej, system kształcenia w Polsce powinien przypominać system w Wielkiej Brytanii. Niech nikt mnie nie rozśmiesza uwagami o poziomie nauczania w Polsce, jakie miejsce w rankingach międzynarodowych mają polskie uniwersytety, ile prac habilitacyjnych wnosi coś obiektywnie nowego do dorobku nauki światowej. Polska jest od lat na marginesie światowej nauki, możemy czekać na kolejną literacka nagrodę Nobla (pokojowa raczej nie wchodzi w rachubę), ponieważ nasza nauka jest w ogonie. Dlaczego? Dlatego, że na uczelniach panuje socjalizm, nie ma świeżego powietrza, niektóre wydziały to po prostu towarzystwa wzajemnej adoracji, poza czasem i przestrzenią. Mamy tyle politechnik, a nie posiadamy własnego sensownego samochodu czy samolotu, tyle akademii wychowania fizycznego – gorzej z osiągnięciami sportowymi. Czemu to służy?
      nie do ruszenia (podpisany)
19-12-2010 ( odpowiedz )      
Niestety, przygotowana ustawa niewiele zmieni w kwestii radzenia sobie z obibokami. Profesura zwyczajna nadal będzie chroniona (w ich przypadkach zostają mianowania). Obecne przepisy pozwalają (jeśli je egzekwować) radzić sobie z obibokami-adiunktami (rozwiązanie umowy). Zgoda, że poważna reforma jest bardzo potrzebna. Jednakże przygotowana reforma konserwuje te interesy, które trzeba naruszyć i osłabia grupę, która i tak jest słabsza. Są jednostki, które radzą sobie z wyrzucaniem adiunktów-obiboków, a jednocześnie nic nie mogą zrobić z profesurą. Przykład z pewnej znanej mi jednostki - kilku profesorów nie podało danych do ostatniej ankiety służącej do parametryzacji jednostek (nic nie opublikowali w ostatnich latach, zlekceważyli sytuację etc.). Jednostka uzyskała kategorię ministerialną, lecz bez ich danych. Mój wniosek jest oczywisty: dobra ustawa powinna dawać narzędzia kontrolowania leni na każdym poziomie, a nie w ciemno osłabiać tych, którzy są słabsi w kategoriach administracyjnych (i wykonują lwią część pracy naukowej i organizacyjnej).
o doktoratach (Mysza)
18-12-2010 ( odpowiedz )
Przytocze moze stary dowcip krażący w środowisku akademickim. Dlaczego doktoraty sa takie dobre i szybko realizowane, a habilitacje długo trwają? Bo doktoraty realizują zespoły a piszą profesorowie a habilitacje ...doktorzy w pojedynkę. Warto o tym pomysleć kiedy krytykuje się ludzi za zbyt powolny rozowj naukowy.
To co nowe nie zawsze najlepsze (Pankracy)
17-12-2010 ( odpowiedz )
Młodzi i niby to zdolni doktoranci mają zastępować niby to już starą i nie wydajną kadrę akademicką. Znam uśredniony poziom wiedzy i umiejetności nowych, młodych doktorantów, miałem zajęcia z nimi, stwierdzam, ze oni są na takim poziomie jak przecietni studenci 10 lat temu, choć moze niektórzy znają lepiej język angielski. Poziom ich prac doktorskich jest po prostu żenujaca.Nie jestem starym naukowcem, ale juz wg nowej ustawy do zwolnienia. Chętnie i z zaangażowaniem prowadzę badania z profesorem, mam do niego szacunek, że chce mi przekazać swoją wiedzę i umiejetności. Czy poważne badania da sie wykonywać na wyścigi? czy nawet liczba punktów jest sprawiedliwa? W jakim celu prowadzone sa niby badania naukowe tych doktorantów, czy oni coś już osiagnęli poza nielicznymi wyjątkami
Zamiast reformy - rewolucja (Arek)
17-12-2010 ( odpowiedz )
Kolejny raz zamiast ulepszać stopniowo to co jest próbuje się zrobić wszystko na raz poprzez rewolucję. Ktoś wpadł na pomysł, że samo przeniesienie zagranicznych wzorców spowoduje radykalną poprawę efektywności. Reformy edukacji wiem jak się skończyły. Co nagle... A to są eksperymenty na żywym organizmie. Czy kulawa polska nauka to wytrzyma? I najważniejsze pytanie do twórców rewolucji: czy radykalnym oczekiwaniom poprawy efektywności towarzyszyć będą radykalne podwyżki pensji pracowników naukowych? Jak tego nie będzie to za te psie pieniądze ludzie nie będą chcieli harować jak woły by ktoś w ministerstwie mógł odnotować sukces chwaląc się przejściem do kolejnej setki w międzynarodowych rankingach. Za wydajność trzeba uczciwie zapłacić. A póki co ministerstwo udaje, że płaci, a pracownicy udają że pracują efektywnie.
Zamiast reformy - rewolucja (Arek)
17-12-2010 ( odpowiedz )
Kolejny raz zamiast ulepszać stopniowo to co jest próbuje się zrobić wszystko na raz poprzez rewolucję. Ktoś wpadł na pomysł, że samo przeniesienie zagranicznych wzorców spowoduje radykalną poprawę efektywności. Reformy edukacji wiem jak się skończyły. Co nagle... A to są eksperymenty na żywym organizmie. Czy kulawa polska nauka to wytrzyma? I najważniejsze pytanie do twórców rewolucji: czy radykalnym oczekiwaniom poprawy efektywności towarzyszyć będą radykalne podwyżki pensji pracowników naukowych? Jak tego nie będzie to za te psie pieniądze ludzie nie będą chcieli harować jak woły by ktoś w ministerstwie mógł odnotować sukces chwaląc się przejściem do kolejnej setki w międzynarodowych rankingach. Za wydajność trzeba uczciwie zapłacić. A póki co ministerstwo udaje, że płaci, a pracownicy udają że pracują efektywnie.
Nie jestem ani za ani przeciw ( pjszalan )
17-12-2010 ( odpowiedz )
Pytanie podstawowe - czy naszą naukę potrzeba zreformować - odpowiedź tak, Pytanie dodatkowe - jak - odpowiedź - tego nie wie nikt. Jeśli naukę należy w jakiś sposób zreformować, to co stanie się z: profesorami, dr hab., adiunktami i asystentami ... Propozycja Ministerstwa nie jest w/g mnie najlepsza. Sam jestem adiunktem zatrudnionym na tym stanowisku od 10 lat (http:astrophysics.wfis.uni.lodz.pl). Nie wiem czy za 2 lata zdołam obronić habilitację. Ale uważam, ze większość propozycji Ministerstwa ma sens, choć nam - środowisku akademickiemu może się nie podobać. Na przykład kontraktowość zatrudnienia do poziomu profesora tytularnego. Może trzeba zmienić pewne schematy myślenia - np. jeśli zajmujesz się nauką masz się cały czas rozwijać ... Zgadzam się z jednym - nowa propozycja zaburza schemat rozwoju kariery naukowej i z drugim - wzajemne powiązania i zależności na szczeblu głównym zostają, choć nikt o tym otwarcie nie mówi. Może z czasem się zmienią. Petycji nie podpiszę ani za ani przeciw, gdyby ktoś z Państwa chciał "porozmawiać" proszę o kontakt na mój e-mail: pjszalan@uni.lodz.pl Pozdrawiam Wszystkich Państwa najserdeczniej Paweł Szałański
Nie jestem ani za ani przeciw ( pjszalan )
17-12-2010 ( odpowiedz )
Pytanie podstawowe - czy naszą naukę potrzeba zreformować - odpowiedź tak, Pytanie dodatkowe - jak - odpowiedź - tego nie wie nikt. Jeśli naukę należy w jakiś sposób zreformować, to co stanie się z: profesorami, dr hab., adiunktami i asystentami ... Propozycja Ministerstwa nie jest w/g mnie najlepsza. Sam jestem adiunktem zatrudnionym na tym stanowisku od 10 lat (http:astrophysics.wfis.uni.lodz.pl). Nie wiem czy za 2 lata zdołam obronić habilitację. Ale uważam, ze większość propozycji Ministerstwa ma sens, choć nam - środowisku akademickiemu może się nie podobać. Na przykład kontraktowość zatrudnienia do poziomu profesora tytularnego. Może trzeba zmienić pewne schematy myślenia - np. jeśli zajmujesz się nauką masz się cały czas rozwijać ... Zgadzam się z jednym - nowa propozycja zaburza schemat rozwoju kariery naukowej i z drugim - wzajemne powiązania i zależności na szczeblu głównym zostają, choć nikt o tym otwarcie nie mówi. Może z czasem się zmienią. Petycji nie podpiszę ani za ani przeciw, gdyby ktoś z Państwa chciał "porozmawiać" proszę o kontakt na mój e-mail: pjszalan@uni.lodz.pl Pozdrawiam Wszystkich Państwa najserdeczniej Paweł Szałański
Ustawa zdecydowanie wspiera młodych naukowców! (piakcelerety)
16-12-2010 ( odpowiedz )
Mili Państwo, wbrew temu co jest w petycji napisane ustawa wspiera młodych naukowców. Obecnie bardzo wielu młodych i zdolnych uczonych po doktoracie nie jest zatrudnianych na uczelniach. Nie ma dla nich miejsc pracy. Co więcej uczestniczyłem w konkursie na stanowisko adiunkta, w którym startowało co najmniej 5 kandydatów z dorobkiem dużo lepszym niż większość adiunktów od dawna zatrudnionych w tym instytucie. Niestety tak jest świat urządzony, że mało zdolni/leniwi powinni ustąpić miejsca inny. Niestety tak obecnie nie jest i adiunkci siedzą na swoich ciepłych posadkach aż do emerytury. ZNAM KILKA OSÓB SIĘ TU WPISUJĄCYCH I ONI MAJĄ OK 50 lat!!!!!!!! Więc proponują aby każdy z tu wpisujących podał swój wiek :-))))) i wtedy sprawdzimy jaki to lobby młodych naukowców tutaj protestuję. Pozdrawiam serdecznie, PI
      wsparcie (jjj)
17-12-2010 ( odpowiedz )      
a niby jak wspiera?; bardzo to ciekawa sugestia - czekam na przykłady? chętnie też podam wiek - 35 lat; od trzech - zatrudnienie; doktorat od czterech; ktoś ze mną podpisał umowę o stypendium habilitacyjne - jak dotąd ja, dotrzymuję terminów; i nagle, ktoś wpada na pomysł, aby zmienić zasady; to już nie partia szachów tylko "rosyjska ruletka"; swoją drogą, trzeba nie rozumieć dotychczasowego systemu, żeby dziwić się protestowi tych obśmiewanych 50-latków (skądinąd nieszczególnie tu reprezentowanych); ktoś im pozwolił przez wiele lat żyć w błogiej nieświadomości, a teraz, jakaś Pani usiłuje "kijem zawrócić Wisłę"...
      Nawet jak mają 60 to są lepsi jako nauczyciele akademiccy (Nokturn)
17-12-2010 ( odpowiedz )      
od młodych wilczków, tzw. rozprażonych, myślących, że mają coś wielkiego do zaoferowania, a tak naprawdę to jest bardzo mało
           jasne (aaaakkkkkkeeeee)
18-12-2010 ( odpowiedz )           
opowiadaj dalej, to bardzo ciekawe, bardzo ... A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
najpierw warunki, potem wymagania (ewazz3)
16-12-2010 ( odpowiedz )
najpierw warunki, potem wymagania!!!
Bezsensowne podziały (MSGD)
16-12-2010 ( odpowiedz )
Słuszna inicjatywa, ale jeśli to ma być petycja całego środowiska, to szkoda, że autorzy nie powstrzymali się od wymienienia swoich dyscyplin jako rzekomo szczególnie trudnych. Wprowadza to tylko niepotrzebne podziały i skłania do licytowania się co do tego, "kto ma gorzej". Bo może koledzy humaniści woleliby spełnić warunki habilitacji w dziedzinach technicznych, konkurując jak równy z rownym z Departamentem Obrony USA, MIT, Microsoft Research, Mitsubishi Electric i niewielką grupą miliona chińskich naukowców (bo stamtąd pochodzą autorzy publikacji w czasopismach, do których trzeba się dostać). A wszystko na komputerze z "Biedronki" zakupionym w ramach przetargu. Życzę powodzenia.
      nieporozumienie (roman)
16-12-2010 ( odpowiedz )      
Niech każdy robi to, do czego jest powołany i podzieli się kłopotami i problemami spotykanymi w swojej dziedzinie. Ironia zupełnie nie na miejscu i nie o licytację tu chodzi. Dopiero dolewanie oliwy do ognia podsyca niepotrzebne podziały i prowokuje nerwową atmosferę.Szkoda, że opacznie zrozumiana intencja. Czy to nieporozumienie wywołane zostało słowem "zwłaszcza"?
      zgadza się (Pankracy)
17-12-2010 ( odpowiedz )      
lepiej byłoby nie wyszczególniać w tej petycji humanistów, bo środowisko badań praktycznych jest co najmniej bardzo źziwione
APEL O WERYFIKACJĘ PODPISÓW (IKI)
15-12-2010 ( odpowiedz )
SZANOWNI PAŃSTWO WERYFIKUJCIE PODPISY PRZEZ WYSŁANIE ZWROTNEGO E-MAIL, DOTYCZY TO WSZYSTKICH NIEZWERYFIKOWANYCH PODPISÓW ZA BEZ NAWIASU
      weryfikacja (lena)
15-12-2010 ( odpowiedz )      
Niestety, nie wszyscy otrzymują e-maila umożliwiającego weryfikację podpisu.
           weryfikacja podpisów (jik)
15-12-2010 ( odpowiedz )           
Sprawa zgłoszona została do administratora strony, który obiecał wyjaśnić tę kwestię.
Wznieśmy toast! (Nierób patologiczny)
15-12-2010 ( odpowiedz )
Niestety, nie mamy za sobą żadnej partii/partyjki, która za posady i inne frukta, za poparcie tego i owego w sejmie, krzywdy nie dałaby nam zrobić. Opon też nie mamy zwyczaju podpalać. Bo szkoda nam przerywać sobie nasze błogie leniuchowanie. Zresztą, czegóż się można niby spodziewać ze strony towarzystwa, którego prominentni członkowie prowadzą rozmowy telefoniczne z prawdziwym gestem leksykalnym – tak leksykalnym, że nawet zamiast przecinków słów używają? Nie mam nic przeciwko ukróceniu nieróbstwa. Tylko że najwyraźniej nie o to tu chodzi. Po reformie na pewno staniemy się znowu drugą Japonią. Tym razem naukową. I jak to u nas – kolejny sukces świętować już czas!
WERYFIKACJA PODPISÓW (IKI)
15-12-2010 ( odpowiedz )
SZANOWNI PAŃSTWO WERYFIKUJCIE SWOJE PODPISY PRZEZ WYSŁANIE E-MAILA NA ADRES INTERNETOWY
zmiana (ciekawy)
15-12-2010 ( odpowiedz )
A jaką konkurencją, której to polskie środowisko się tak podobno boi, jest ktoś kto w miejscu merytorycznych argumentów ma do zaproponowania tylko czcze przechwałki i pogardę dla innych?! To zwykła żenada a nie konkurencja...

1 |  2


Powyższy dokument został napisany i opublikowany przez Jacek Kowalewski. Petycje.pl i ich administrator, nie maja żadnego wpływu na treść tego dokumentu. Jeśli uważasz, że powyższy dokument narusza zasady regulaminu serwisu, prosimy o powiadomienie regulamin@petycje.pl.

Login autora

Szukaj

Petycje.pl - logo © 2004 - 2017 Petycje.pl