09-02-2012
Podpisy
Za petycją:
872
(708)
Przeciw:
9
(6)
Wizyt:
27,867,805
Podpisów:
1,410,556
Dokument >> Petycja
Dokument Nr 4830
Wstrzymanie organizacji trasy kajakowej na rzece Bysztrzycy powyżej Prawiednik.
Grodzisk Mazowiecki
23-01-2010
Do:
Paweł Pikula Starosta Lubelski
Prezes Okręgu PZW Lublin Zbigniew Sadowski
Starostwo Powiatowe w Lublinie
ul. Spokojna 9
20-074 Lublin
81 5322126
starostwo@powiat.lublin.pl
Z ogromnym zaniepokojeniem odnotowujemy próbę rozwoju kajakowego biznesu na górnej Bystrzycy. Jest oczywiste, że dla
żyjących tam gatunków ryb łososiowatych i minogów masowy ruch kajakowy oraz budowa przystani oznacza zagrożenie.
Warto dołożyć wszelkich starań aby do tego nie dopuścić. Jedną z najcenniejszych pod tym względem rzek Lubelszczyzny
jest Bystrzyca, do której w latach 80. dokonano udanej introdukcji pstrąga potokowego oraz lipienia. Oba te cenne
gospodarczo i przyrodniczo gatunki doskonale zaaklimatyzowały się w Bystrzycy a nawet odbywają co roku regularnie tarło.
Istnieje dokumentacja z corocznej obserwacji tarlisk (zliczanie gniazd tarłowych i zdjęcia). Naturalny rozród pstrąga i lipienia
w Bystrzycy jest na tyle skuteczny, że w rzece oprócz ryb pochodzących z corocznych zarybień wytworzyła się także dzika
populacja, co jest niezmiernie cenne. I oto wbrew intencjom Ministerstwa Środowiska, na tych właśnie odcinkach Bystrzycy
gdzie występuje największe skupisko tarlisk, proponuje się utworzenie wielu przystani kajakowych! Dodatkowo, w tych
samych miejscach co roku odbywa się także rozród minoga strumieniowego, gatunku ginącego objętego ochroną!
Uruchomienie kajakowego biznesu na tej rzece bez wątpienia zniszczy tarliska i uniemożliwi rozród pstrągów, lipieni i
minogów. Rozwój kajakarstwa na górnym odcinku Bystrzycy nie jest przy tym wzbogaceniem możliwości turystycznych
regionu, lecz zastąpieniem jednej formy wykorzystywania rzeki inną.
Postulujemy o wstrzymanie prac nad programem mającym włączyć górną Bystrzycę do szlaku wodnego spływów
kajakowych.
Wytyczenie szlaku wodnego dla turystyki kajakowej na rzece takiej jak Bystrzyca, zwłaszcza w jej górnym biegu odbije się
negatywnie na turystyce wędkarskiej związanej z tą rzeką. Pociągnie to za sobą zmniejszenie znaczenia wędkarskiego tej rzeki.
Najbardziej wymiernym i zarazem szkodliwym skutkiem wprowadzenia w życie decyzji o organizacji turystyki kajakowej w
górnym biegu rzeki będzie zniweczenie starań i ciężkiej pracy dzisiątków ludzi w walce o odnowienie pogłowia ryb
szlachetnych, utrzymania i budowy tarlisk i wreszcie setek tysięcy złotych wydanych na ten cel.
Prosimy o wstrzymanie realizacji tego projektu.
Niżej podpisany/a:
Krzysztof Komoszka
05-827 Grodzisk Mazowiecki
krzysztofkomoszka@poczta.fm
Wasze komentarze / opinie ( 20 )
nie popieram głupiego pomysłu wójta
(jarek)
04-03-2010 (
odpowiedz
)
Nie Nie Popieram pomysłu wójta
śmiecimy???
(ppioppio)
27-02-2010 (
odpowiedz
)
Ciekawe kto jest w stanie poświęcić swój wolny czas na to żeby sprzątać rzeki ich brzegi po powodzi parę lat temu kto pomagał odrodzić się Bystrzycy?Kto interweniuje jak spuszczane są do niej ścieki?Kajakarze,władze?To my wędkarze.Osobiście pokonuję ponad 150km żeby moc cieszyć się pięknem i ciszą Bystrzycy.
Pstrągi kontra kajaki, czyli wojna o Bystrzycę w KL
(zuziaczek)
02-02-2010 (
odpowiedz
)
W komentarzach do artykułu KL w tej sprawie zamieściłem tekst "Docelowy beneficjent". http://www.kurierlubelski.pl/region/lublin/215812,pstragi-kontra-kajaki-czyli- wojna-o-bystrzyce,id,t.html#pz_68927
do obiektywnego inaczej
(zaintersowany)
02-02-2010 (
odpowiedz
)
PZW jest aktualnym urzytkownikiem Bystrzycy płaci za operaty rybckie prowadzi gospodarkę - zarybia , chroni , nie zabrania nikomu pływać indywidualnie z rodziną po Bystrzycy kajakiem wpław itd. Wprowadzenie tego projektu , jest próbą sprzedania wody już sprzedanej (dzierżawionej ) podmiotowi który ma organizować spędy , brać za to pieniążki . Coś tu jest nie tak . Sami wiemy że kajkarze są na samym końcu , tej układanki , pieniążki z Uni są na ciężki sprzęt , do usuwania drzew a nastepnie sprzedania lub ,,oddania ", przekopania dna rzeki wreszcie zapłacenia Józkowi i Henkowi po 400 podpiszą się że wzieli 1000 .I tak dostali drewna i się nie na robili . ,,Nazywaj rzeczy po imieniu a zmienią się w oczach mgnieniu " Gdzie tu troska o środowisko . Miejmy nadzieje że Starostwo Lubelskie się opamięta i zweryfikuje projekt . nigdy nie jest za póżno .Sprawą zainteresował się ZG PZW , precedens ?
Wirtualni kajakarze
(zuziaczek)
31-01-2010 (
odpowiedz
)
Opinia RZGW w sprawie przygotowania infrastruktury dla spławów kajakowych na górnej Bystrzycy podpiera się równym prawem wszystkich użytkowników rzeki w tym kajakarzy. Można by sadzić, że kajakarze w jakiejś formie zwrócili się do władz o wydanie takiej opinii, bo chcą pływać po górnej Bystrzycy, a być może nawet wędkarze im to utrudniają. No skoro chcą, to urząd stojąc na gruncie prawa wydał stosowną opinia po ich myśli. Otóż wcale nie. Żaden kajakarz, żadna organizacja kajakarzy o nic nie prosili. RZGW tak lubi kajakarzy, że nawet jak nie potrzebują takiej opinii to ją i tak wydał. A może zechcą? A jak nie zechcą, bo rzeka zbyt trudna, to skombinuje się trochę kasy, za tą kasę wybuduje się przystanie, pomosty, przenoski, udrożni rzekę i być może jak już wszystko będzie gotowe, to przyjdą popatrzą, zastanowią się i może zechcą popływać. No jakież to RZGW dobre. Można by sadzić, że mając podobny stosunek do wędkarzy i pamiętając o równych prawach użytkowników rzeki, RZGW samo opracuje dla wędkarzy operat rybacki, zwolni PZW z opłat dzierżawnych, znajdzie pieniądze na tablice informacyjne, ochronę. Nic z tego.
Wirtualni kajakarze c.d.
(zuziaczek)
31-01-2010 (
odpowiedz
)
Dlaczego RZGW lubi wędkarzy jakoś inaczej? Dlaczego jeśli wędkarze wieloletnim wysiłkiem organizacyjnym, za własne duże pieniądze, uzyskując wszelkie wymagane zezwolenia, stając do konkursu na prowadzenie gospodarki rybackiej i ten konkurs wygrywając, działając w zgodzie z przepisami wynikającymi z prawa wodnego, prawa o rybołówstwie śródlądowym, wprowadzając samoograniczenia eksploatacyjne znacznie wykraczające poza normy państwowe (drastyczne limity ilościowe, wymiary ochronne, rozszerzone względem wymogów urzędowych okresy ochronne), organizując mateczniki, na których zabieranie ryb jest niedozwolone, wnosząc wymagane opłaty dzierżawne i zatrudniając za własne pieniądze strażników chroniących wody przed kłusownictwem, przed nielegalnymi zrzutami ścieków, występując na drogę sadową przeciw trucicielom, bezprawnym zawłaszczeniom prawa dostępu do rzeki, będąc codziennymi i bezpłatnymi inspektorami ochrony środowiska (to nie jest wyciąg z dokumentu programowego PZW to realne działania) nie są ani trochę pupilami RZGW.
wirtualni kajakarze c.d.
(zuziaczek)
31-01-2010 (
odpowiedz
)
Otóż wędkarze w odróżnieniu od wirtualnych kajakarzy, wymyślonych na potrzeby legitymizacji nikomu nie potrzebnych projektów, to realna grupa ludzi, jasno wyrażająca swoje racje niekiedy stojące w sprzeczności z melioracyjnym lobby. Wędkarze opiniują projekty melioracyjne, nie godzą się na wyciąganie powalonych drzew z koryt, protestują przeciwko prostowaniu rzek, grzebaniu w dnie, wykazują, bezsens wydawania pieniędzy na ochronę przeciwpowodziową terenów, na których nigdy powodzie nie występują i na dokładkę wysyłają swoich ludzi do obserwacji prowadzonych prac melioracyjnych - słowem przeszkadzają. Ponieważ działania te, jakkolwiek podejmowanie w interesie ochrony łowisk są akurat zgodne z powszechnie rozumianą ochroną naturalnego środowiska, to grupa ta zyskuje sympatię społeczną równocześnie poddając pod społeczny osąd często szkodliwe dla środowiska działania meliorantów. Pozdrawiam kajakarzy w realu.
Oj Lolek! nie ładnie, nie ładnie!
(zuziaczek)
30-01-2010 (
odpowiedz
)
Ładnie to podpisywać się pod cudzym tekstem? Ten komentarz żywcem przepisałeś z portalu Moje Miasto, gdzie zamieściłem go jakiś czas temu. Na przyszłość, podawaj autora i źródło cytowanych wypowiedzi. Tak się to robi.
Fakty
(Lolek)
30-01-2010 (
odpowiedz
)
Decyzja już zapadła. Starostwo podjęło decyzję zgodnie z życzeniem zmowy urzędów, przeciwko opinii społecznej, przeciwko zdrowemu rozsądkowi i przeciwko działającej na ternie Starostwa organizacji społecznej, jaką jest PZW. Wędkarzom pozostaje droga odwołań administracyjnych, w której raczej nie odniosą sukcesu, bo tam meritum sprawy nie będzie brane pod uwagę. Pojmowane literalnie prawo, w odróżnieniu od racji i zdrowego rozsądku, stoi raczej po stronie urzędów, a orzekający w tej sprawie to właśnie muszą wziąć pod uwagą. Tak, o ile w procesie podejmowania decyzji nie popełniono uchybień, ale z kolei ich wykazanie wymagałoby zaangażowania przez wędkarzy znających się na rzeczy prawników. Na to oczywiście gospodarujący ze swoich składek wędkarze nie maja kasy, nie mają odpowiednich pozycji budżetowych. Urzędy to wiedza, więc ze spokojem patrzą na ich kolejne ruchy. No to, co że zbiorą podpisy, no to co, że się odwołają. Finał sprawy wydaje się być rozstrzygnięty. Dzisiaj pogoda jest dla Goliatów, nie dla Dawidów. Jednym ze urzędów należących do zmowy jest lubelski RZGW (nazywający się Zarządem Zlewni Wisły lubelskiej i Bugu granicznego albo jakoś podobnie). Urząd ten będąc zarządcą rzeki Bystrzycy podpisał z ZO PZW Lublin długoterminową umowę na prowadzenie gospodarki rybackiej na tej rzece. W ramach tej umowy RZGW zezwala na gospodarowanie, zobowiązując PZW do wnoszenia opłat dzierżawnych oraz realizacji tzw. operatu rybackiego. Ta realizacja podlega kontroli ze strony RZG
subiektyny rowerzysta do obiektywnego
(subiektyny rowerzyst)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Penie obiektywny, o co Pany chodzi? Przecież petycje piszą wędkarze, więc co Pan chciał, żeby pisali w obronie interesów rowerzystów. To oni czują się zagrożeni w swoich interesach i o te interesy walczą. Jasno mówią o zagrożeniach i są przekonujący. Im wierzę, bo za nimi nic i nikt nie stoi. Urzędasom nie wierzę, bo za nimi stoją pieniądze. Pisze Pan, że wędkarze nie chcą, aby w łowieniu przeszkadzały im przepływające kajaki i to takie oburzające. A mnie to nie oburza wcale, tak być powinno. No niech Pan łaskawie odpowie, po co ma istnieć łowisko wędkarskie, na którym nie da się łowić? Jak jadę po trasie rowerowej, to wkurza mnie to, jak chodzą po niej piesi i tak samo wkurzają mnie rowerzyści jadący po chodnikach ulic. Pisałbym podobne petycje, gdyby np. udostępniono te trasy do zabawy małym dzieciom? Jak łowisko, to łowisko, jak trasa rowerowa to rowerowa, jak trasa kajakowa, to kajakowa. Dzięki Bogu trasy rowerowe nie podlegają RZGW. Wędkarze mają przechlapane i to nie z powodu, że nienawidzi ich społeczeństwo (patrz podpisy pod petycją) tylko z powodu kompletnej ignorancji urzędasów, o sposobie myślenia zbliżonym do "obiektywnego". Jestem po ich stronie.
Pisze Pan bzdury
(Dobryduszek)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Szanowny Panie Obiektywny! Nie wie Pan, o czym Pan pisze. Napisał Pan: „Skoro wiadomo gdzie są tarliska - zrobić strefy ścisłe, a kajakarze niech sobie kajaki przeniosą”. Dobre sobie. Na tym odcinku pstrągi wytarły się w ponad 60 miejscach, podczas ostatniego tarła. Dalej, pisze Pan: „Dosyć macie w Polsce akwenow zapuszczonych, wytrzebionych z ryb”. Właśnie! A tu ktoś chce nam zniszczyć bardzo dobrze zadbane i nowocześnie prowadzone łowisko. Zarzuca Pan nam śmiecenie – Co Pan wię o wędkarstwie? Chyba nie widział Pan nigdy wędkarzy łowiacych pstrągi. Nie wie Pan, że ten ocinek jest co roku przez nas sprzątany. Usuwamy z wody i brzegόw rozmaite dziurawe wiadra, potłuczone talerze, butelki, słoiki, opony traktorowe i kawały folii. Sądzi Pan, że to wędkarze je tam pozostawiali? Niech Pan się czasem zastanowi, zanim coś Pan innym zarzuci, trochę mniej pychy i zadufania.
Ignorancja, ignorancja i jeszcze raz ignorancja
(traut)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Rzeki nie należą tylko do wędkarzy prawda, stanowią wspólne dobro. Nie należą też do RZGW, które tylko administruje dobrem publicznym i musi to robić odpowiedzialnie, zachowując dobry stan ekologiczny rzek oraz pamiętając o potrzebach wszystkich użytkowników. Wędkarzy także, wtym wędkarzy łowiących pstrągi i lipienie. Bardzo możliwe, że nie każdy zna się na wszystkim, a meliorant niekoniecznie musi znać się na przyrodzie czy też na specyfice wędkarstwa pstrągowego. Jednak trzeba mieć o czymś pojęcie, jeżeli się chce wypowiadać arbitralnie panie obiektywny. Jak ktoś się na czymś nie zna, to pyta. A przynajmniej powinien. W tej sprawie zabrakło konsultacji. Jak można zajmować stanowisko lub podejmować decyzję w temacie, o którym się nie ma pojęcia? Wstyd i kompromitacja. Wyłazi brak kompetencji panie obiektywny. Fajny nick sobie pan wybrał, nie ma co. Czysty kabaret.
do obiektywnego
(barbus)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
No chyba nie wierzy Pan w to że takim kajakorzom będzie sie chciało wychodzić z wody i przenosic kajaki tylko dlatego że w tym miejscu są jakieś tarliska.Pan to chyba rzadko bywa nad wodą,zapraszam nad górna Tanew,cieżko teraz tam spotkać kajakarza miłośnika przyrody, w zdecydowanej wiekszości są to bandy,"drących mordę",zostawiających po sobie sterty śmieci ( w tym butelek po piwie i wódce)pseudoturystów.Dla ruchu kajakowego powinny byś udostepniane dolne odcinki rzek,a nie rzeki krainy pstraga i lipienia których szerokość bardzo często jest mniejsza niż długość kajaka.Nie zgadzam się równiez z tym że to wędkarze śmiecą najbardziej,znowu mogę podać przykład Tanwi gdzie nie raz widziałem jak okoliczna ludność zostawiała nad rzeką worki ze śmiciami.I niech Pan nas nie straszy znienawidzeniem przez społeczeństwo,my "inwestujemy" w te rzeki duże pieniadze i chcemy mieć tego efekty.Gdyby Pan miał jakies pojęcie o ekologii i nie kierował sie tylko zyskiem to na pewno wiedziałby jaki wpływ mają kajakarze na ekosystemy takich małych rzeczek.
to ja uwazam
(qwerrt)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
ze bystrzyca nie nadaje sie do łowienia ryb. i co?
I co ?
(pstryk)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
I nico.
Niestety, nie zgadzam się z tym
(Wędkarz)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Wszystko ładnie, ale wie pan, jak w praktyce wygląda rzeczka, na którą wpuści się kajaki? Zapraszam na górną Tanew w sezonie letnim. 2 m szerokości i tabuny pseudoturystów niszczących wszystko co popadnie, pijanych, hałaśliwych, depczących brzegi itd. Rezerwat, nierezerwat.
Panowie - bez przesady!!!
(obiektywny)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Rzeki nie należą tylko do wędkarzy, a petycja jest bardzo stronnicza i dba o interesy tylko jednej grupy. Wszystko da się pogodzić. Skoro wiadomo gdzie są tarliska - zrobić strefy ścisłe, a kajakarze niech sobie kajaki przeniosą. W końcu mają taką procedurę, bo nie wszędzie da się przepłynąć. Może to ich zniechęci, a może nie. Ale to nie jest w istocie problem. Problemem jest to, że nie będzie można spokojnie łowić na wędkę i to jest rzeczywistą przyczyną tej petycji. Wody dla wszystkich, a nie tylko dla wędkarzy. Akurat to Wy najbardziej śmiecicie nad wodą. Nie kajakarze, czy inni użytkownicy wód. Zajmijmy się zatem wszyscy ochroną wód, ale racjonalną i nie dającą monopolu na korzystanie tylko jednej grupie. Dosyć macie w Polsce akwenów, często zapuszczonych i wytrzebionych z ryb. Zrozumiałe jest, że chcecie chronić efekty swojej pracy ale to, że ktoś tam włożył dużo pracy nie oznacza, że już może sobie rościć do tego prawa. W końcu PZW jest organizacją non profit i takie działania są zapisane w Waszym statucie i nikt nie gwarantuje prawa posiadania w zamian za poniesione nakłady. A ośrodki kajakarskie też można w ten program ochrony wdrożyć w zamian za udostępnienie szlaku i wszyscy będą zadowoleni. Jak będziecie (wędkarze) pisać takie petycje, to będziecie niebawem najbardziej znienawidzoną organizacją o profilu hobbystycznym w Polsce. Przestańcie więc wymagać, a zacznijcie współpracować i prowadzić negocjacje, bo z takim podejściem nikt nie będzie Was traktował poważnie.
cała prawda
(krycho)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Cały problem polega na tym, że nie chodzi tu o organizację spływów kajakowych na Bystrzycy. Rzeka się zwyczajnie do tego nie nadaje. Chodzi tu wyłącznie o próbę wyłudzenia unijnych pieniędzy pod przykrywką organizacji spływów kajakowych.
no nie tak miało być
(szef obiektywnego)
29-01-2010 (
odpowiedz
)
Kazałem Ci udawać obiektywnego, skłocić kajakrzy z wędkarzami, a Ty co - komptomitujesz siebie i nas wszytskich wypisując taki głupoty. No nie ma kim (pip) pracować.
Śmiecimy!!!!
(
Krzysiek Komoszka
)
03-02-2010 (
odpowiedz
)
Przeciwnie!!!! Są udokumentowane, coroczne akcje sprzątania spornego odcinka rzeki. Sprzątania ze śmieci pochodzących z okolicznych domów. Nie sądzę by wędkarze wrzucali do wody telewizory i opony ciągnikowe. Proszę pokazać choć jednego przedstawiciela kajakowego lobby, który dba o tę tak jak my: http://lubelskiepstragi.eu/index.php? option=com_content&task=view&id=276&Itemid= 133 Oczekuję odpowiedzi.
1
Powyższy dokument został napisany i opublikowany przez
Krzysztof Komoszka
. Petycje.pl i ich administrator, nie maja żadnego wpływu na treść tego dokumentu. Jeśli uważasz, że powyższy dokument narusza zasady regulaminu serwisu, prosimy o powiadomienie
regulamin@petycje.pl
.