09-02-2012
Podpisy
Za petycją:
2,384
(2,015)
Przeciw:
6
(3)
Wizyt:
27,867,783
Podpisów:
1,410,555
Dokument >> Petycja
Dokument Nr 4721
List otwarty w sprawie likwidacji bibliotek w małych miejscowościach
Warszawa
18-12-2009
Do:
Donald Tusk, Premier
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
Panie Premierze,
My, niżej podpisani – pisarze, tłumacze, redaktorzy, wydawcy, bibliotekarze i czytelnicy – protestujemy przeciwko
planowanym zmianom w prawie pozwalającym na likwidację bibliotek w małych miejscowościach. Pan Minister Kultury i
Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski twierdzi, że chodzi tu o łączenie niedochodowych bibliotek z innymi
niedochodowymi instytucjami kulturalnymi, co ma obniżyć koszty ich utrzymywania. Kryterium dochodowości placówki
kulturalnej, jaką jest biblioteka, użyte przez ministra kultury zdumiewa i wysoce niepokoi. Podzielamy obawy polskich
bibliotekarzy, którzy słusznie widzą w tym zamysł likwidacji bibliotek.
Znamy dobrze polską rzeczywistość. Jeździmy po polskiej prowincji, do małych miejscowości i jeszcze istniejących małych
bibliotek. Polski pisarz często nie ma innego sposobu dotarcia do czytelników. Zważywszy na niski poziom oferty
kulturalnej mediów, w tym mediów publicznych, dla czytelników to jedyny żywy kontakt z autorami. To małe biblioteki są
oazami, w których przetrwała sztuka czytania i sztuka rozmowy o książce i często są jedynymi w promieniu wielu
kilometrów ośrodkami kultury. Biblioteki nie są - wbrew mniemaniu polskiej klasy politycznej - reliktem odchodzącego
świata, o czym świadczy ich rola w Europie Zachodniej, gdzie liczba wypożyczeń z roku na rok rośnie.
Publicznie anonsowany przez ministra Zdrojewskiego zamiar przetworzenia bibliotek w "centra innowacyjności i
kreatywności" okazuje się politycznym pustosłowiem. W roku 2009 w ramach programu mecenatu kulturalnego państwo
przeznaczyło na biblioteki 2 miliony złotych. Czystą fikcją staje się program Biblioteka+, który do tej pory nie ma ani
budżetu, ani harmonogramu wprowadzania w życie. Ten sam minister ogranicza wydatki na finansowanie bibliotek z budżetu
ministerstwa w 2010 roku z założonych 40 milionów złotych do 10 milionów.
Panie Premierze,
dwadzieścia lat temu byliśmy dwa razy biedniejsi, a stać nas było na biblioteki. Przez te dwadzieścia lat kraj bogacił
się o kilka procent PKB rocznie. Teraz przy postępującym spadku czytelnictwa i groźbie funkcjonalnego analfabetyzmu
okazuje się, że Polski nie stać ani na program walki z tymi zjawiskami, ani na utrzymanie bibliotek. Przez dwadzieścia
lat wyeliminowaliśmy z programów szkolnych edukację kulturalną, zamykaliśmy czytelnie publiczne i nie uzupełnialiśmy
dostatecznie zbiorów bibliotek. Polski nie stać na pełnienie roli niewyedukowanego pariasa Europy, Polaków – na bycie
narodem barbarzyńców. Wzywamy Pana, Panie Premierze, do działań, które zaświadczą, że podziela Pan nasze zdanie. Wzywamy
do poszanowania Konstytucji RP, gwarantującej obywatelom dostęp do kultury.
Sami nie będziemy stać bezczynnie. Powołujemy Obywatelskie Forum Dostępu do Książki – forum dla wszystkich, którzy chcą
uczestniczyć w walce ze spadkiem czytelnictwa, w pracach nad uzdrowieniem rynku książki i odrodzeniem bibliotek w
Polsce. Do udziału w tym przedsięwzięciu zapraszamy wszystkich ludzi książki i czytelników.
Do wiadomości:
Pan Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Dotychczas nasz apel poparło niemal 300 osób, wśród nich m.in.
Lidia Amejko, pisarka, nominowana do Nagrody Nike
Joanna Bator, pisarka, publicystka
Jacek Bocheński, wieloletni prezes polskiego PEN-Clubu
Anna Brzezińska, pisarka
Max Cegielski, pisarz, publicysta
Wanda Chotomska, pisarka, poetka, odznaczona Orderem Uśmiechu
Stefan Chwin, pisarz, literaturoznawca, laureat Paszportu "Polityki" i Nagrody Kościelskich
Przemysław Czapliński, nauczyciel akademicki
Kinga Dunin, pisarka, krytyczka, publicystka, finalistka, później jurorka Nagrody Nike
Paweł Dunin-Wąsowicz, pisarz, wydawca, publicysta, redaktor naczelny pisma "Lampa"
Natasza Goerke, pisarka, nominowana do Nagrody Nike
Manuela Gretkowska, pisarka, publicystka, polityk, nominowana do Nagrody Nike
Piotr Gruszczyński,dramaturg
Julia Hartwig, poetka, m.in. dwukrotna laureatka nagrody PEN-clubu
Maria Janion, historyczka literatury, laureatka Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury
Krystyna Kofta, pisarka
Wojciech Kuczok, pisarz, laureat nagrody NIKE
Ewa Lipska, poetka
Krzysztof Masłoń, pisarz, publicysta, krytyk
Anna Nasiłowska, pisarka, krytyk literacki
Tomasz Piątek, pisarz
Monika Piątkowska, pisarka, dziennikarka
Grażyna Plebanek, pisarka
Anda Rottenberg, pisarka, krytyczka sztuki
Hanna Samson, pisarka
Andrzej Stasiuk, pisarz, laureat Nagrody NIKE
Kazimiera Szczuka, krytyczka literacka
Monika Szwaja, pisarka
Leszek Talko, dziennikarz, felietonista
Olga Tokarczuk, pisarka, laureatka Nagrody NIKE
Niżej podpisany/a:
Tomasz Piątek
Obywatelskie Forum Dostępu do Książki
00-042 Warszawa
obywatelskieforum@gmail.com
Wasze komentarze / opinie ( 16 )
popieram
(Bibliotekarka,Gdańsk)
20-02-2010 (
odpowiedz
)
Popieram w pełni istnienie bibliotek w małych miejscowościach. Jest to często jedyne miejsce, gdzie uczniowie i studenci znajdą pomoc, a ludzie chcący czytać mają kontakt z kulturą słowa. Bywa i tak, że wiele osob nie może kupić książki z powodu braku funduszy. Bibliotekarka z Gdańska
PETYCJA
(Łukasz)
19-01-2010 (
odpowiedz
)
http://www.petycje.pl/petycja/4766/obnizka_podatkow.html
Biblioteki w małych miejscowościach są potrzebne :)
(
agnessailormoon
)
11-01-2010 (
odpowiedz
)
I piszę to ja, mieszkanka Krakowa. :D Dlaczego ? Już mi wystarczy, że raz do roku jestem w miejscu, gdzie nie zawsze jest dostęp do internetu, nawet w kafejkach-zależnie, gdzie jadę, laptopa nie posiadam, ale... jest choćby mała biblioteka miejska :) Ba, teraz nawet w sanatoriach powstają np. w Szczawnicy :D Jestem wielką miłośniczką książek i nie lubię nudy. Moja wyobraźnia też musi mieć zajęcie i nie posiadam samochodu, żeby nie wiadomo, ile brać książek, więc małe biblioteki są moim wybawieniem. To pierwsze miejsce, którego szukam, gdy pojadę na wakacje ;) A Tuska nie lubię-no, może lubię za to, że chodzi na mecze i porządnie kibicuje swojej ulubionej drużynie, która niegdyś sympatyzowała z Wisłą, ale za takie rzeczy mu nie daruję :P Pokażmy mu ;D
ratujmy male biblioteki
(
Bogna
)
05-01-2010 (
odpowiedz
)
Jestem mieszkanka malej miejscowosci w Gminie najbardziej wysunietej na zachod wojewodztwa wielkopolskiego. Codziennie czytam, czy byloby to mozliwe gdybym musiala kupic ksiazki? Nie. Wiele osob zostawia swoj slad na woluminach , ksiazki zyja wlasnym zyciem , przechodza z rak do rak, trafiaja do naszych serc i umyslow. Komu zalezy, zeby nas tego pozbawic? Latwiej kierowac czlowiekiem, ktory mysli tylko o jedzeniu. To system komunistyczny . Znowu spoleczenstwo jest zagrozone.
dokładnie bzdura
(Damian)
29-12-2009 (
odpowiedz
)
Internet jest w stanie zastąpić papierową encyklopedię, podręcznik lub część opracowań naukowych, ale nie jest w stanie zastąpić książki jako takiej. Pomijając kwestie sentymentalne, jakąś alternatywą są czytniki ebooków, ale jest to oferta skierowana do ludzi zamoznych. Ponad 60% Polaków zarabia w przedziale 1000-1500 zł na miesiąc, kolejne 20% niewiele ponadto. Niewielu będzie stać na zakup takich czytników (i to jeżeli mają być alternatywą poważną kilku na rodzinę), pozostaje do tego kwestia skąd brać ebooki do załdowania. Ci którzy mówią, że internet załatwi sprawę zakładają, nie wiadomo dlaczego, że dobra kultury dostepne będą tam za darmo. A przecież regulacje prawne idą dokładnie w odwrotnym kierunku. Realnie więc, likwidacja bibliotek i coraz wieksze obostrzenia w walce z "piractwem" w internecie (bez zapewniania prawnych alternatyw) sprawiają, że cofamy się w rozwoju do początków XIX w. w dziedzinie dostępu do kultury dla wszystkich.
Papierowa ksiazka
(
Anna Brakoniecka
)
29-12-2009 (
odpowiedz
)
Internet nie zastapi biblioteki, biblioteka nie zastapi internetu, trzeba korzystac z wersji papierowych i cyfrowych ksiazek, a dostep do ksiazki nie powinien zalezec od wielkosci miasta, w ktorym sie mieszka.
internet vs. biblioteka ? Bzdura!
(
Jurodiwiec
)
29-12-2009 (
odpowiedz
)
Żeby zdigitalizować i udostępnić ileś tam set tysięcy książek też są potrzebne pieniądze, także Ci którzy mówią, że biblioteki są niepotrzebne bo jest internet - nie wiedzą o czym mówią. W wielu miejscowościach w ostatnich 20 latach zlikwidowano biblioteki - więc nie dziwię się, że mało kto tam czyta. Ale nie-czytanie nie pchnie nas w stronę gospodarki opartej na wiedzy. tego jednak żaden rząd nie zechce przyznać, że po prostu woli rządzić stadem głupków, poz bawionych zdolnośc i krytycznego myślenia i czytania. Takimi się łatwiej manipuluje, tumani i ostatecznie zmusza żeby wybierali.
Ludzie nie panikujcie!
(
Piotr
)
28-12-2009 (
odpowiedz
)
Teraz czytamy jeszcze więcej! Nie porównujcie okresu sprzed 20 lat ! Jest doba nowej komunikacji - jest internet! Czy ktoś z Was korzysta np z encyklopedii?? W 99% szukacie w internecie... Nawet ten protest umieściliście w internecie a nie np w gazecie... Ludzie czytali czytają i będą czytać ! Teraz czytają w internecie! Wiadomo książki to tradycja kultury ale wszystko się zmienia... Klisza foto też odeszła do lamusa i co nie ma zdjęć ? Książka w innej formie niż dotychczas przetrwa w formie elektronicznej! Czy koniecznie musi być w tradycyjnej bibliotece? Dużo szybciej i łatwiej udostępnić ją w bibliotekach internetowych! Gwarantuje, że trafi do wielu więcej ludzi niż poprzez tradycyjną bibliotekę. Będzie łatwiej taniej i ekologicznie... A biblioteki w małych miejscowościach niech zostaną w szkołach myślę, że to wystarczy...
Piotrze.
(mufka)
28-12-2009 (
odpowiedz
)
Niekoniecznie wystarczą szkolne. Owszem, dostęp będą mieli uczniowie i to jest ok. Ale jak ktoś jest dorosły, a nie ma dzieci, to nie wiem, czy miałby możliwość wypożyczenia książki. No i pewnie w szkolnych bibliotekach jest zapewne mniej książek niż w publicznych.
biblioteka w szkolach
(
Piotr
)
29-12-2009 (
odpowiedz
)
To w czym problem udostępnić reszcie książki ze szkolnej biblioteki? No i dołożyć trochę "tytułów"... Swoją drogą hmm cóż nie udawajcie, ze nie wiecie jakie jest zainteresowanie książką w małych miejscowościach... praktycznie żadne... Po co na siłę udowadniać, kwadraturę koła...
To wtedy miałoby sens. Owszem.
(mufka)
29-12-2009
A przyznam, że mieszkam w małej miejscowości i przyznam, że ludzie czytają. Jasne, trudno porównywać to do miasta, ale nieraz widywałam osoby, które i 5 książek za jednym razem mogły wypożyczyć. Uogólniać trudno. ;)
czym jest biblioteka publiczna?
(
bibliotekarka
)
04-01-2010 (
odpowiedz
)
Otóż odwrotnie - to biblioteka publiczna powinna być utrzymana wszędzie, a szczególnie w małych miejscowościach. Wszystkim tym, którzy nie rozumieją różnic między biblioteką publiczną a biblioteką szkolną niezmiennie polecam przeczytanie ciągle aktualnej "Książki wśród ludzi" Heleny Radlińskiej. W bibliotece szkolnej uczeń podlega rygorowi edukacji; do biblioteki publicznej ten sam uczeń przychodzi wybrać książkę, czyli uczy się samodzielności, podlega samokształceniu. W bibliotece publicznej czytelnik uczy się "kulturalnego spędzenia czasu wolnego"; nawiązuje kontakty lub je pogłębia. Uczy się rozmawiać, otwierać na innych ludzi. Przykłady potrzeby istnienia bibliotek publicznych można mnożyć. Są niezbędne do rozwoju społeczeństwa i kultury bardzo szeroko rozumianej. Funkcjonujące obok siebie, biblioteki publiczne, domy ktultury, teatry, kina, Internet są zdrową i niezbędną konkurencją.
biblioteki
(
rbuczynski
)
28-12-2009 (
odpowiedz
)
Jestem stanowczo przeciwny pomysłowi naszego premiera. Ja wiem że bibliotekę odwiedza coraz mniej ludzi, że google i wiki to teraz główna pomoc młodzieży, ale ci którzy chcą wiedzieć coś więcej niż wymaga podstawa programowa, zapewne wejdą do biblioteki aby zasięgnąć opinii np. z książki, która pamięta jeszcze czasy początku PRL-u. Gdy nie miałem internetu w domu, babcia często zabierała mnie do biblioteki, abym wybrał sobie książki do czytania. Najczęściej były to komiksy z Kaczorem Donaldem albo przygody pana Samochodzika. Jednak atmosfera w bibliotece była, jest i będzie niezwykła - zapach setek kilogramów papieru, farby drukarskiej, osiadły kurz i niezwykła cisza, mącona tylko krokami czytelników. Dzisiaj, pomimo tego że mam @ i całkiem pokaźną gamę książek, nadal kontaktuje się z biblioteką. Wolę mieć książki na własność, ale gdy zajdzie potrzeba można zrobić spacer do biblioteki i wypożyczyć np. ciężko dostępną lekturę szkolną. Pozatym biblioteka trzyma książki stare, często w pierwszych przekładach - dla "wyjadaczy" to smakowity kąsek, który może bezpowrotnie przepaść, gdy biblioteka zostanie zamknięta. To samo tyczy się starszych ludzi - babcia chodzi do biblioteki odkąd pamiętam, i zawsze wypożycza po kilka grubych i starych książek. Po 2 tyg. idzie po kolejne. I tak od 15 lat - przeczytała już większą część zbiorów biblioteki osiedlowej, ale i tak nie wyobraża sobie, gdyby miała ona zostać zamknięta. Panie TUSK, pan tak nie szaleje z tymi oszczędnościami.
co w zamian?
(
neospasmin
)
26-12-2009 (
odpowiedz
)
mamy PLN 100 na obywatela. wydamy te kwote na biblioteki czy moze na to by kazde dziecko/kazdy obywatel mial dostep do internetu? a za lat 10? 20? jak w swietle panstwa protestu okreslic cele panstwa w sferze kultury? wspolnota czytelnikow? oki,ale biblioteki tego nie kreowaly, dopiero internet...Tylko prosze nie pisac ze nie mamy stu zlotych,ale wiecej.a jesli nie mamy to sobie wezmiemy.... Prosze teraz poszperac- podobne protesty jak ten co powyzej mozna bylo czytac gdy likwidowano zawod felczera. Kontrargumentem bylo ze w ten sposob odetnie sie ludzi od opieki zdrowotnej,a ta przeciez zapisana w konstytucji...A moze kwestia gdzieindziej- upadek bibliotek oznacza ze naklady ksiazek (szczegolnie beletrystyki i poezji wspolczesnej) spadnie o 1-2K egzemplarzy? A jesli tak to wieku tytulow nie bedzie sie wydawac.Boo nie bedzie dla kogo.pozdrawiam marcin lazarowicz( neospasmin.blox.pl)
Może trzeba spojrzeć prawdzie prosto w oczy?
(
halszka31
)
26-12-2009 (
odpowiedz
)
W tym roku zakończyłam swoją 45-letnią pracę w bibliotece (30 lat w biblio- tekarstwie publicznym+15 lat w bibliotece szkolnej. Byłam (jak mówią bibliotekarzem kreatywnym i docenianym, na poziomie władz i czytelników...i mam ambiwalentne uczucia.Praca przestała dawać mi tę maksymalną satysfakcję , z przewodnika po piśmiennictwie i informacji musialam przekształcić się w menegera i urzędnika pracującego na komputerze i kodach kreskowych...Wpatrzona w komputer nie widzialam twarzy moich czytelników, nie mialam czasu porozmawiać o książach, publikacjach i trendach w życiu społecznym.Młodzież każdy problem wstukuje w Goole i ma gotowe odpowiedzi, moi wnukowie ściągają sobie lektury przez internet nie czując potrzeby pójścia do biblioteki, jeśli to tylko po to, żeby usiąść przed komputerem. Chciałoby się inaczej, ale jest jak jest i to jest symptom czasu - narastający. Biblioteka doskonale zaopatrzona, skomputeryzowana, przypominająca dawną atmosferę tylko w czasie coraz częsćiej organizowanych imprez, ale one mają charakter akcyjny....zawsze pełna, chętnie odwiedzana, ale nie dla książki i czasopisma. Moja wiedza wykorzystana tylko w kilku procentach..., jako nowy użytkownik doskonale zorganizowanej biblioteki miejskiej również ubolewam nad utratą w takim miejscu pewnego skupienia, tej czarodziejskiej więzi z bibliotekarzem tej niepowtarzalnej atmosfery, która powodowała, że czytelnik z całą świadomością przekazywał innym opinie o roli bibliotekarza w jego życiu
biblioteki i komputery
(bomila)
04-01-2010 (
odpowiedz
)
I tu się z Tobą, Halszko, nie do końca zgodzę. Od 20 lat pracuję w bibliotece szkoły podstawowej. Zaczynałam od zapisywania wypożyczeń na kartach czytelników i książek. W ciągu prawie 10 lat stworzyłam bazę danych z blisko 30 tysiącami woluminów. Dzięki komputerowi i kodom kreskowym mam teraz więcej czasu dla czytelników. Kosztowało mnie to dużo pracy (również w wakacje), ale warto było. Mam również czytelnię z 5 stanowiskami komputerowymi, dostępem do internetu, drukarką, skanerem, kserokopiarką. I wciąż mam dzieciaki, które chcą czytać książki. Te papierowe. Fakt, że muszę zdobywać na nie pieniądze wszelkimi możliwymi sposobami. Gdyby nie brak funduszy i zmniejszona obsada (pracuję właściwie sama, bo brak ogólnopolskich norm zatrudnienia powoduje, że oszczędności w każdej szkole zaczyna się w zasadzie od biblioteki właśnie) byłabym w 100% szczęśliwą osobą. A tak... trochę mi do pełni szczęścia brakuje, ale wciąż mi się chce i żyję nadzieją, że może wreszcie ktoś się ocknie i sytuacja zmieni się na lepsze. Cóż, niepoprawna optymistka ze mnie... ;-)
1
Powyższy dokument został napisany i opublikowany przez
Tomasz Piątek
, Obywatelskie Forum Dostępu do Książki. Petycje.pl i ich administrator, nie maja żadnego wpływu na treść tego dokumentu. Jeśli uważasz, że powyższy dokument narusza zasady regulaminu serwisu, prosimy o powiadomienie
regulamin@petycje.pl
.