17-05-2012
Podpisy
Za petycją:
2,060
(1,744)
Przeciw:
5
(3)
Wizyt:
28,984,610
Podpisów:
1,451,547
Dokument >> Petycja
Dokument Nr 3532
Sprzeciw wobec likwidacji Izby Porodowej w Lędzinach
Warszawa
16-10-2008
Do:
Minister Zdrowia Ewa Kopacz, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jacek Paszkiewicz
Ministerstwo Zdrowia, ul. Miodowa 15,
00-952 Warszawa; Narodowy Fundusz
Zdrowia, Centrala, ul. Grójecka 186
02-390 Warszawa
Ja, niżej podpisany/a nie zgadzam się na zamknięcie Izby Porodowej w Lędzinach.
Izba Porodowa istnieje od 1951 r. i jest ostatnią taką placówką w Polsce. Dziś w wielu krajach reaktywuje się ośrodki
porodowe prowadzone przez położne i są one refundowane przez państwo. W Polsce odwrotnie – nowe zarządzenie Narodowego
Funduszu Zdrowia, stawiające takie same wymogi organizacyjne wobec izby jak wobec placówek szpitalnych, spowoduje jej
zamknięcie.
W Lędzinach, w przyjaznych, domowych warunkach urodziło się wiele tysięcy dzieci. W Izbie każda kobieta traktowana
jest w sposób wyjątkowy. Poród jest wydarzeniem rodzinnym, ojciec dziecka i bliscy są serdecznie przyjmowani. Położne
prowadzą Szkołę Rodzenia i swoją uważną opieką otaczają kobiety już w czasie ciąży. Także po porodzie młode mamy mogą
znaleźć tam pomoc i radę. Personel Izby tworzą położne z wieloletnim stażem, oddane swej pracy i wciąż doskonalące swoje
umiejętności. Dlatego też poród w Izbie Porodowej jest bezpieczny. Dzięki swej wiedzy i doświadczeniu położne potrafią
zdiagnozować sytuacje wymagające nadzoru lekarskiego i podjąć odpowiednie kroki.
Izba Porodowa jest dumą miasta Lędziny. Została dwukrotnie doceniona w ogólnopolskiej akcji „Rodzić po ludzku”. W 2000
r. otrzymała wyróżnienie. W 2006 r. zajęła II miejsce wśród wszystkich placówek położniczych w Polsce, a zespół
położnych za wyjątkowo życzliwe podejście do pacjentek otrzymał głosami kobiet tytuł „Aniołów”.
W Lędzinach każda rodząca jest otoczona opieką, jaką trudno znaleźć w wielu polskich szpitalach - zatłoczonych,
nieprzytulnych, z przepracowanym personelem, który nie ma czasu i życzliwości dla pacjentek. Dlaczego więc właśnie to
miejsce ma przestać istnieć?
Apeluję o podjęcie decyzji, która umożliwi Izbie Porodowej w Lędzinach dalszą działalność na rzecz matek i dzieci.
Niżej podpisany/a:
Fundacja Rodzić po Ludzku
00-150 Warszawa
fundacja@rodzicpoludzku.pl
Wasze komentarze / opinie ( 39 )
Bo tak naprawdę
(kas)
13-06-2009 (
odpowiedz
)
urzędnicy mają nasze zdanie w d...... To jest farsa z hasła społeczeństwa obywatelskiego - PO powinno się wstydzić, że coś takiego za jej ministra się stało. A prof. Poręba zniszczył te kobiety, bo bał sie ich konkurencji - cóż też bym go nie wybrała....
no i nie ma...
(x3s)
29-01-2009 (
odpowiedz
)
była izba nie ma izby... :)
nie zamykajcie porodówki
(tesi87)
08-01-2009 (
odpowiedz
)
Nie zamykajcie izby Porodowej ja po prostu nie wyobrażam sobie że mogło by jej nie być.Bardzo chciałabym urodzić jeszcze kiedyś jedno dziecko i jest dla mnie niezwykle ważne aby odbyło się to w intymnych i niemalże domowych warunkach z jakich miałam przyjemność korzystać w Lędzinach. Bardzo proszę osoby,które decydują o dalszych losach izby porodowej. Nie poprawiajcie tego co jest doskonałe....Pozwólcie rodzicom decydować o tym jak Powitają swoje dziecko na tym świecie!!!!!!
Prawo wyboru
(Arnold67)
12-12-2008 (
odpowiedz
)
Los sprawił mi niespodziankę. W szpitalu MSWiA w Warszawie przyszedł na świat mój syn. Równo 20 lat wcześniej na tej samej sali porodowej zdobywałem szlify pielęgniarskie. Chociaż moje drogi z tym zawodem rozeszły się darzę go prawdziwym sentymentem. Dostrzegam zmiany w oddziałach położniczych, o których kiedyś tylko się mówiło. Kiedyś kobiety leżały "na porodóce" jak półfabrykaty do obróbki na taśmie produkcyjnej oddzielone od siebie koszmarnymi parawanami z białych prześcieradeł. Czasem było ich tyle ile łóżek na sali (osiem) w tym jedna lub dwie już "na warstacie", przy których lekarz i położne wykonywały rytualnie, wciąż te same czynności. Dzisiaj jest tam kolorowo i nowocześnie (tylko dwa łóżka), nawet można być obecnym przy porodzie ale zestaw rytuałów pozostał. To one powodują podświadomy strach przed kolejną ciążą a komplikacje poporodowe wynikające z nadmiaru stosowanych niepotrzebnych lub wadliwie wykonanych czynności tylko go pogłębia. Poród, szczególnie pierwszy, u każdej kobiety jest ogromnym przeżyciem, której efektem powinna być radość i miłe wspomnienia przez cały okres ciązy aż do godnego, indywidualnego rozwiązania. Po co likwidować placówkę, która bez wielkich nakładów może funkcjonować wg mieszkańców i niezależnych ekspertów wzorowo, spełniając oczekiwania tych, których to interesuje najbardziej? Brak odpowiedniej normy prawnej nie może ograniczać ludziom wolności wyboru - to wyłącznie wstydliwy problemem ustawodawcy.
dlaczego brudny szpital tak a świetna Izba Porodowa nie?
(e-mysia)
22-12-2008 (
odpowiedz
)
Nie rozumiem, dlaczego kobietom odmawia się prawa wyboru do tego w jakich warunkach chcą rodzić. Prawda jest taka, że po zamknięciu Izby Porodowej w Lędzinach odbierze nam się to prawo... Bo niby między szym wybierać? Brudnym szpitalem w miejscowości A, gdzie jest się pacjentką nr x, kolejną do szybkiego odbębnienia a szpitalem w miejscowości B, gdzie są dokładnie takie same warunki... Muszą się skończyć czasy, gdzie kładzie się kobietę na siłę, aby urodziła w pozycji leżącej, najbardziej niekorzystnej, gdzie brakuje intymności nie tylko podczas porodu, ale także i po porodzie. Ktoś juz tutaj napisał, że większość kobiet, którym podaje się np. oksytocynę urodziłoby zupełnie naturalnie, gdyby trafiły na Izbę Porodową a nie do szpitala... Zgadzam się z tym. Głównym argumentem prawodawców przemawiającym za zamknięciem Izby Porodowej w Lędzinach jest to, że brakuje tam sali do cesarskiego cięcia. Ale przecież tam rodzą kobiety bez wskazania do cc, a w razie konieczności są przewożone do szpitala. Jestem pewna, że gdyby zaszła taka potrzeba, to szybciej doczekają się pomocy niż będąc w niejednym szpitalu - taki paradoks. Niestety prawdziwy, bo już o wielu takich przypadkach słyszałam. Mam nadzieję, że Aniołom uda się po raz kolejny wybronić. Mocno trzymam kciuki
Jeszcze...
(Bea)
08-11-2008 (
odpowiedz
)
Ja po prostu nie wyobrażam sobie, że izby porodowej mogłoby nie być... Bardzo chciałabym urodzić jeszcze kiedyś dziecko i jest dla mnie niezwylke ważne aby odbyło się to w intymnych i niemalże domowych warunkach... z jakich miałam przyjemność korzystać w Lędzinach. Bardzo proszę osoby, które decydują o dalszych losach izby porodowej: nie poprawiajcie tego co jest doskonałe... Pozwólcie rodzinom decydować o tym jak powitają swoje dzieci na tym świecie!
Nie wyobrażam sobie, że izby porodowej mogłoby nie być...
(
Bea
)
08-11-2008 (
odpowiedz
)
Przeczytałam gdzieś ostatnio, że ktoś próbuje przeszkodzić izbie porodowej w Lędzinach w dalszej działalności... Zmroziło mnie... Urodziłam pierwszą córeczkę w szpitalu w Tychach, dużo póżniej usłyszałam o istnieniu Izby porodowej i tam przyszła na świat nasza druga córeczka... Oba porody trwały 8 godzin, oba skończyły się dokładnie 10 minut po północy... a jednak pierwszego wolałabym nie pamiętać a z drugiego chciałabym nie zapomnieć ani chwili. Nie chcę wdawać się w szczegóły... ale z pełną świadomością stwierdzam, że szpitale to nie jest miejsce dla zdrowych rodzących kobiet. To tak jakby akt poczęcia przenieść do sterylnej sali z piątką asystentów i trzema parami obok również poczynającymi swoje dzieci. Poród to jedna z najważniejszych i najpiękniejszych chwil ludzkiego życia - i nie można ludziom tego odbierać! W sali porodowej w Lędzinach przeżyliśmy z mężem najbardziej wzniosłe, piękne i szczęśliwe chwile naszego życia, nie wyobrażam sobie niczego co mogłoby bardziej wzmocnić nasz związek. Nigdy nie zapomnę twarzy położnej, która wspierała nas calutki czas, jej poświęcenia i strużek potu spływających po twarzy choć za oknami szalała zamieć śnieżna. I tego... że po tych wszystkich trudnych godzinach przybiegała do pokoju słysząc kwilenie innego noworodka i ze spokojem i uśmiechem pomagała jego mamie w karmieniu.
Porodówka-interes?
(rasmar)
07-11-2008 (
odpowiedz
)
Komuś (konkurencja!) bardzo zależy na zamknięciu lędzińskiej porodówki.To opowiadanie o braku sali operacyjnej to sprytne zamydlanie oczu. Na całym świecie otwiera się tzw.domy narodzin,a u nas (o ironio!)chce się zamknąć jedyną w Polsce-nigdy nie zadłużoną,zdobywającą nagrody,cieszącą się wspaniałą opinią placówkę,gdzie naprawdę można rodzić po ludzku! Uprawianie takiej prywaty to WSTRĘTNE,NIEUCZCIWE,NIEETYCZNE!
IZBA
(JADWIGA)
06-11-2008 (
odpowiedz
)
TO CO DOBRE TO MUSI BYC ZAMKNIĘTE CZEME PYTAM SIĘ DO DUPY Z TAKĄ GOSPODARKĄ W TEJ POLSCE
Kobiety powinny mieć wybór!
(
Agnieszka
)
05-11-2008 (
odpowiedz
)
W Lędzinach przyszło na świat dwoje moich dzieci. Córeczka w 2005r. i synek w 2007r. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do rodzenia. Przecież nikt nikogo nie zmusza do rodzenia w tej placówce, ale dlaczego Pani Minister chce zabronić rodzić tam kobietom które tego chcą! Czy miejsce w którym dziećmi i kobietami zajmują się Anioły jest takim zagrożeniem dla ich zdrowia że trzeba się go pozbyć ? Tak absurdalnego pomysłu ze strony PO nie spodziewałam się. Szpitale są dla chorych, a nie dla rodzących! Poród to nie operacja!
!!!!
(ELICZKA)
04-11-2008 (
odpowiedz
)
jAK MOZNA TAK PO PROSTU ZAMKNAC JEDNA Z NAJLEPSZYCH O ILE JEDYNA PORODóWKE NA śLąSKU I W pOLSCE sKANDAL!!!!
Apel do kobiety minister!
(
gryfitka
)
27-10-2008 (
odpowiedz
)
Pani minister Kopacz! Nareszcie urząd ministra zdrowia sprawuje kobieta! Mam nadzieję, że stworzy Pani warunki sprzyjające temu, by kobiety wreszcie odzyskały swoje porody. Od około stu lat zawłaszczyli je mężczyźni! To oni zdecydowali by kobieta rodziła w najgorszej z możliwych pozycji - na leżąco (tak się nadal dzieje w ogromnej większości szpitali). To oni wymyślili KTG, które niby jest dobrodziejstwem, ale unieruchamia kobietę i źle działa, gdy matka się "wierci". To oni ze zniecierpliwienia przyspieszają poród potęgując skurcze ponad miarę, stosując oksytocynę i przebijanie pęcherza płodowego. I większości z nich nic nie jest w stanie zmienić myślenia: ani rozmowy z kobietami, które nie chcą by psuto im porody, ani akcje "Rodzić po ludzku". Jestem przekonana, że te kobiety, które rodzą w szpitalach ze wspomaganiem, w izbach porodowych urodziłyby całkowicie naturalnie bez niepotrzebnych interwencji i w wybranej przez siebie pozycji. Pani minister! Liczę na taką zmianę przepisów, by w końcu poród znormalniał, by kobiety mogły wybierać, gdzie i jak chcą rodzić. By mężczyźni przestali decydować o najważniejszym wydarzeniu naszego życia, by byli pomocą i wsparciem a nie decydentem! Liczę na to, że izba w Lędzinach nie tylko nie będzie zamknięta, ale że powstawać ich będzie w Polsce coraz wiecej. Pozdrawiam, Anna ze Słupska, wyborca PO
Czasy jednak się zmieniają
(
Stoczek
)
26-10-2008 (
odpowiedz
)
17 lat temu 4.05.1991 na tej porodówce urodziła się moja córka. Bardzo długo w tamtych czasach trwała moja droga przez mękę, by załatwić wszelkie formalności potrzebne do obecności ojca przy porodzie. Gdy już wszystko miałem (szkolenia, zaświadczenia itp.) po wystąpieniu bólów u żony pojechalismy w nocy na poród do Szpitala Wojewódzkiego w Tychach. Tak się złożyło, iż żona do rana nie urodziła, a rankiem Pan Ordynator Profesor kilka razy habilitowany Wysocki po prostu wygonił mnie z sali porodowej. Jedna z pań spotkana na mojej wcześniejszej "drodze przez mękę" poleciła mi wówczas szybko zabierac małżonkę do porodówki w Lędzinach, jeśli nie chcę zaprzepaścić wszystkiego, co do tej pory przeszedłem i udało się. Do dziś jesteśmy z małżonką z tego dumni. Rodziła na prawdę w ludzkich warunkach, miałem jedyną w życiu niezapomnianą przyjemność przeciąć pępowinę, a ówczesne panie położne z Lędzin to bezapelacyjnie, bezdyskusyjnie ANIOŁY, ale jak długo tak będzie? Czy każda załoga taka będzie? Należy także wziąć pod uwagę, że czasy się ciągle zmieniają. W wielu szpitalach są już sale do porodów w innych warunkach. W wodzie, na szelkach itp, co prawda płatne, ale ja w 1991 też chciałem zapłacić i nie było komu :) Pozdrawiam.
S T O P !!!
(
ewawar79
)
25-10-2008 (
odpowiedz
)
To nie dzieje się chyba na prawdę!!! Co za ludzie pracują w NFZ??? Łapy precz od Izby Porodowej!! zajmijcie się tym co ważne!!! KORUPCJĄ i zlodziejstwem w Waszej placówce!!! Na co idą moje miesięczne składki w wysokości 900zł????? Gdzie się czlowiek nie obróci wszędzie BIORĄ!! tylko w Lędzinach jest inaczej! Wiem,bo sama tam rodziłam! Jak w domu, nie leżałam na szpitalnym korytarzu niezauważona przez nikogo!!! Byłam w centrum wydażeń!!! Przecież to byl MÓJ poród!!! PRECZ PRECZ PRECZ ! ! ! Bez poważnia....
CHYBA KOGOŚ POGIĘŁO Z TĄ LIKWIDACJĄ!
(
BABCIA
)
24-10-2008 (
odpowiedz
)
Moja corka rodziła w Lędzinach niecałe dwa miesiące temu, chciała rodzić w domu ale tak ścigneli położną że się wycofala, nie wiem co by było gdyby nie ta izba porodowa, ciąża i poród to nie choroba, a to jedyne miejsce gdzie można się poczuć mile widzianą położnicą - bez kieszeni pełnych kasy. Wspaniałe miejsce i "Ludzie " którzy tam pracują, pozostawcie w tym kraju choć troszkę normalności w postaci tej placówki. Szczęśliwa babcia
stop likwidacji!!!!!!!!!
(
zmierzli
)
24-10-2008 (
odpowiedz
)
POMYSŁ ZAMKNIĘCIA IZBY PORODOWEJ W LĘDZINACH TO OGROMNY ABSURD!!! NASZ DRUGA CÓRKA URODZIŁA SIĘ W LĘDZINACH.JEST TO JEDYNE MIEJSCE GDZIE CHCIAŁBYM ABY URODZIŁO SIĘ MOJE KOLEJNE DZIECKO.WSPANIAŁY PERSONEL,DOMOWA ATMOSFERA,SUPER CZYSTO.PERSONEL WYSOCE FACHOWY.KOBIETĘ TRAKTUJE SIĘ TAM Z GODNOŚCIĄ A NIE JAK W WIELU SZPITALACH JAK KOLEJNY PRZYPADEK MEDYCZNY (PRZEDMIOT).POMYSŁ ZAMKNIĘCIA IZBY TO DOWÓD NA TO,ŻE RZĄD WRAZ Z PANIĄ MINISTER I JEJ DORADCAMI MA GDZIEŚ AKCJĘ "RODZIĆ PO LUDZKU" A TYM SAMYM CAŁE SPOŁECZEŃSTWO.PANI MINISTER MOŻE ZAJMIE SIĘ UPRAWĄ PIETRUSZKI!!!!!! TO PRZYNIESIE MNIEJ SZKODY TEMU KRAJOWI.DOTYCHCZAS WSZYSTKO INNE PRZERASTA PANIĄ MINISTER.RATUJMY IZBĘ PORODOWĄ W LĘDZINACH!!!
izba porodowa
(jolly_94)
24-10-2008 (
odpowiedz
)
Córkę rodziłam w Izbie w Lędzinach, wcześniej zaliczyłam zajęcia w Szkole Rodzenia (na miejscu). Rodzić przyjechałam z częściowym rozwarciem. Wybrałam sobie łóżko na sali. Do porodu cały czas przygotowywałam się w towarzystwie męża, który sprawdzał czas między skurczami i pilnował, żebym dobrze ćwiczyła:-) Położna zrobiłam mu kawę. Mogłam chodzić po trzech salach, korzystać z piłek, worka sako, a postęp porodu był oceniany na bieżąco przez położną, która co jakiś czas sprawdzała "jak idzie" i dokładnie mnie o wszystkim informowała, łącznie z tym jak w danym momencie umiejscowiona jest główka dziecka. Radziła jakie ćwiczenia wykonywać, żeby mniej bolało i żeby naturalnie akcję przyspieszyć. Gdy zbliżały się skurcze parte, wybrałam na fotelu dogodną pozycję, a mąż przyniósł mi poduszkę i na moja prośbę puścił radio. Córka urodziła się w przecudnej rodzinnej atmosferze, a ja cały czas wiedziałam co się dzieje. Po porodzie poszłam do łóżka, córka została zważona w mojej obecności i od razu trafiła do mnie. Przez cały czas miałam ją przy sobie, razem spałyśmy w nocy, położna kąpała ją i przebierała również w mojej obecności. Praktycznie nie rozstawałam się z małą, chyba, że sama szłam do łazienki;- ) Przez 3 dni położne cierpliwie tłumaczyły, pokazywały, uczyły karmienia piersią, odpowiadały na wszystkie pytania, rozwiewały wątpliwości, uspokajały, pocieszaly, że napewno damy sobie w domu radę. A jeśli będą jakieś problemy to mamy dzwonić i pytać. CUDOWNE SIOSTRY, CUDOWNE MIEJSCE!
izba porodowa
(
jolly_94
)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
Mam dwójkę dzieci, syna rodziłam w Tychach, mimo, iż planowałam w Lędzinach, bo Położna dla mojego i dziecka bezpieczeństwa odesłała nas do szpitala (mały miał nierówne tętno od 108-148 uderzeń i nie było wiadomo dlaczego - w czasie porodu okazało się, że był owinięty pępowiną). W szpitalu, oczywiście po bardzo długim i drobiazgowym biurokratycznym przyjęciu, zażyczyłam sobie poród rodzinny (PŁATNY!!! 100ZŁ + 2*10 ZA FARTUCHY) w obecności mojego męża i Mamy (jest pediatrą), co wzbudziło wiele nieżyczlkiwych komentarzy. Od razu zostałam położona na fotelu porodowym, bez możliwości ruszenia się i leżałam aż do wystąpienia bólów partych (ok. 1,5 godziny). Na szczęście sam poród przebiegł bardzo szybko i bez komplikacji. Po porodzie zostawiono mnie na 2 godziny w sali samą, nie pozwolono zasnąć, a siostry, które dwukrotnie zaglądały do tej sali (żeby sobie zagrzać wodę na kawę) były bardzo zdziwione co ja sama tam robię. Syna widziałam tylko przez chwilę. Po dwóch godzinach trafiłam na salę ogólną. W czasie całego pobytu w szpitalu syna miałam przy sobie na stałe dopiero w trzeciej dobie życia, wcześniej był razem z innymi dziećmi u położnych, przynoszony tylko na karmienie. Nikt nie pokazał jak należy prawidłowo karmić piersią, przewijać, kąpać. Ze szpitala wyszłam nie mając pojęcia jak należy zajmować się dzieckiem i gdyby nie pomoc Mamy, byłoby mi na początku bardzo trudno. NASTĘPNY KOMENTARZ BĘDZIE DLA PORÓWNANIA O PORODZIE W LĘDZINACH.
hmmm...
(
dżońcio
)
04-11-2008 (
odpowiedz
)
"Ze szpitala wyszłam nie mając pojęcia jak należy zajmować się dzieckiem" To czym się interesowałaś w czasie ciąży? weź przestań..... Żona rodziła w Tychach i obsługa zarąbista była, od lekarzy po pielęgniarki a że płatne? Idziesz do dentysty z NFZ a za znieczulenie czy lepszą plombę trzeba płacić - taki g**niany system "opieki" zdrowotnej mamy w Polsce. Co do lędzińskiej porodówki to jest mi obojętne czy będzie, czy nie - chodziliśmy tam na szkołę rodzenia i było ok, ale sam poród woleliśmy mieć tam, gdzie są lekarze i sprzęt, na lędzińskiej porodówce w razie komplikacji i tak trzeba wzywać i czekać na karetkę do Tychów... może jak ciąża jest w 100% niezagrożona i przy 2-gim dziecku to można zaryzykować - mówią: "jest ryzyko, jest zabawa" :) pozdro dla oczekujących !!
KAŻDY powinien mieć wybór
(Justynkaaa)
24-11-2008 (
odpowiedz
)
Ja urodziłam swoją córeczką(i to było moje pierwsze dziecko) na porodówce i niezałuje tego a to lekarz prowadzący powiedział mi że niema żadnych przeciwskazań do rodzenia na porodówce.Nie było żadnych komplikacji w trakcie porodu a Panie położne były jak Anioły.To one mnie wspomagały mówiły mojemu mężowi co ma robić a drugie dziecko też bym chciała tam urodzić!!!!!Każda kobieta powinna mieć wybór!!!!!!!!Ja osobiśćie w życiu nie zamieniałabym porodówki na szpital!!!!!To położne nauczyły mnie jak się dzieckiem zaopiekować.
izba porodowa
(sillvana)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
Jestem położną,często obserwuje jak inicjatywy podejmowane przez moje koleżanki spotykają się z napiętnowaniem przez środowisko bardzo zawistne jakim jest środowisko lekarskie.Izby porodowe czy odbieranie porodów w domu to bardzo szeroko i niepochlebnie komentowane praktyki połoznych,nie tylko wśród lekarzy ale i w śród pań oddziałowych porodówek,idących ślepo nie koniecznie za swoim przekonaniem. Jesteśmy postrzegane jako niebezpieczna konkurencja.Poruszamy się w ramach naszych ustawowych kompetencji zawodowych,a jednak bardzo skutecznie są one ograniczane poprzez takie akcje.Cieszy mnie jedno, ze nasze środowisko zaczyna się konsolidować.popieram i podpisuję się pod petycją. Sylwia ze Szczecina
lędziny
(agnieszka zmarzły)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
SPECJALNIE JECHAŁAM 25 KILOMETRÓW ŻEBY URODZIĆ W LĘDZINACH A DOKŁADNIE W HOŁDUNOWIE! Jest to najlepsze miejsce w jakim byłam a leżałam w wielu szpitalach. Powinni zamknąć osobę, która wymyśliła to żeby zlikwidować Izbę porodową!! Kobieta ma prawo rodzić po ludzku!!!
Głupole
(Madzik)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
Jestem z holdunowa,urodzilam tam dwoje dzieci i jestem BARDZO zadowolona.Opieka super.Ktos chyba nie ma co robic zamykajac ta izbe.
STOP LIKWIDACJI
(ticia)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
Jestem za tym,zeby tej izby nie likwidowali.Co prawda nie rodzilam tam,ale znam opinie wielu kobiet ktore tam rodzily.
Anioły od urodzenia
(
jesienny gość
)
23-10-2008 (
odpowiedz
)
Byłem obecny przy narodzinach syna w 2001 roku na izbie porodowej w Lędzinach i tak dobrej opieki i domowej atmosfery nie spotkałem wcześniej w żadnym szpitalu a mamy trójkę dzieci. Córka rodziła się na porodówce w Miejskim szpitalu nr.1 w Mysłowicach i do dziś wyjątkowo niemile wspominam biurokrację przyjmującej nas pani dla której ważniejsze było wypisanie "papierków" od partych bóli mojej żony. Czy na likwidacji tak wspaniałych miejsc Narodzin Nowego Życia ma polegać rządowa idea "Przyjaznego Państwa"??? Stanowczo protestuję przeciw likwidacji Izby Porodowej w Lędzinach!
odpowiedz
(bozena)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
W Lędzinach na porodówce rodziłam dwa razy 9 lat temu i 10 miesięcy temu.Atmosfera przy obu porodach była wspaniała pracują tam prawdziwe anioły.Rodziłam z mężem i nikt nie robił z tego problemu tam jest to normalne.Na położne zawsze można liczyć,zawsze udzielą dobrej rady,nawet jak już się jest w domu z maluszkiem.Zawsze życzliwe,uśmiechnięte .Nigdy nie chciałam rodzić w szpitalu i bardzo się cieszę,że mogłam rodzić właśnie na Porodówce w Lędzinach.
???
(liluchna)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
no chyba im się w głowkach poprzewracało w tej Warszawie...
Ja też nie cche likwidacji porodówki
(Magda)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
Ja tam nie rodziłam, ale słyszałam same plusy odnoście tej porodówki ! Jestem przeciw !!!!
NIe zgadazam się!!!!!!!!!!
(
bakusiowa
)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
Rodziłam na tej porodówce 30 lipca i nie wyobrażam sobie rodzic nigdzie indziej!!! Planuje następne dziecko i chcę rodzić właśnie w Lędzińskiej porodówce!!!! Przede wszystkim ze względu na ludzi, którzy tam pracują. Poza tym atmosfera jaka tam panuje jest fantastyczna!!!!
LĘDZINY MUSZĄ ZOSTAĆ!
(ZIEMIA)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
MAŁO TEGO, TAKICH PORODÓWEK POWINNO BYĆ WIĘCEJ. KOBIETY MAJĄ PRAWO WYBORU MIEJSCA I SPOSOBU URODZENIA DZIECKA. JEŚLI NIE SZPITAL, JEŚLI NIE DOM, TO TAKIE WŁAŚNIE "UDOMOWIONE" MIEJSCE JEST DOSKONAŁYM ROZWIĄZANIEM. SAMA URODZIŁAM JEDNO Z DZIECI W DOMU I BYŁA TO DECYZJA KTÓREJ NIGDY NIE ŻAŁOWAŁAM. ŻAŁUJĘ JEDYNIE FATALNEJ KONDYCJI POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA, A POŁOŻNYM Z LĘDZIN Z TAKĄ PASJĄ I SERDECZNOŚCIĄ POMAGAJĄCYM KOBIETOM GRATULUJĘ! Odsyłam też do przeczytania mojego listu do Gazety pt. "Poród nie potrzebuje szpitala"
Izba porodowa w Lędzinach
(
krysmenka
)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
Jestem położną. Czytając artykuł o Lędzinach najpierw nie mogłam uwierzyć, że są jeszcze takie miejsca w Polsce, a po chwili znów nie mogłam uwierzyć, że czynione są aż tak wielkie wysiłki aby taką PERŁĘ zniszczyć. Przepracowałam na sali porodowej wiele lat i wiem, że intymne, zaciszne miejsce do porodu z opieką położnej jest dużo lepsze od sali w szpitalu gdzie każdy chce udowodnić rodzącej, że lepiej wie jak ONA powinna rodzić. Czy naprawdę musimy niszczyć wszystko co dobre ?!? Przestaję już wierzyć w rozum naszych uczonych mędrców.
Jak się rodzi
(frytka)
22-10-2008 (
odpowiedz
)
Błagam o zmianę podejścia do porodu. Mam 29 lat przeżyłam 2 porody całkiem niedawno.Gdy słuchałam relacji z porodów mojej mamy i innych starszych kobiet to widzę, że nie zmienia i nie zmieniło się w Polsce to co jest najgorsze tj podejście do Kobiety w czasie porody. Ta najtrudniejsza i i najintymniejsza chwila w życiu moim i dzieci została zohydzona chłodnym, przedmiotowym i bezlitosnym traktowaniem w szpitalu. Nie chcę się rozpisywać bo wszyscy wiedzą co się dzieje. KOBIETY W POLSCE CHCĄ RODZIĆ PO LUDZKU, poród to nie wyrwanie zęba. Mam nadzieję, że "ludzi dobrej woli jest więcej i ten świat nie zginie dzięki nim..."
Uważam
(Amelia)
21-10-2008 (
odpowiedz
)
że kobiety powinny mieć komfort psychiczny w tak ważnym momęcie swojego zycia a często lekarz nie ułatwia tego gdyż można się stresować jego obecnością,ale poród przy położnej i męzu jest całkiem innym porodem gdzie kobiecie łatwiej jest się skupić na rodzącym sie dziecku i przez to czuje się bezpieczna bo ma obok siebie męza,który pomaga a nie tak jak w szpitalach stoi obok i jest traktowany jako niepotrzebna osoba,która patrzy lekarzą na ręce.Uważam,że powinno powstawac coraz więcej takich placówek,a dla kobiet które chcą rodzić w domu powinny być do dyspozycji połozne w kazdym miescie
o porodach
(max)
21-10-2008 (
odpowiedz
)
Do NFZ: lepiej przyjrzyjcie się Szpitalowi Wojewódzkiemu w Tychach.
rodzić po ludzku
(
honorata
)
21-10-2008 (
odpowiedz
)
Gdyby nasze pieniądze szły za nami - pacjentami do wybranego lekarza to uurzędnicy mieli by mniej do dzielenia i powiedzenia. My naszym wyborem wyeliminowalibyśmy nie najleprzych lekarzy, położne i pielęgniarki. Wszyscy procownicy służby zdrowia mieli by powód aby nas pacjentów dobrze leczyć i dobrze traktować. W Niemczech mam kuzynkę, która jest położną. Do doniej przez całą ciążę chodzą kobiety. Do lekarza ona kieruje kobiety wtedy gdy podejrzewa, że coś jest nie tak. Może być przy porodzie, gdy tego zazyczy sobie pacjentka. Po porodzie jeździ do młodych mam uczyć je przewijać, kompać nawet obcinać paznokietki niemowlakowi. Za to wszystko płaci Kasa. Młode mamy czyją się bezpieczne bi w każdej sprawie i w każdej chwili położna do nich przyjedzie. Wystarczy jeden telefon. Nawiasem mówiąc moja kuzynka szkołę kończyła u nas w Polsce. Jest tam uważana za bardzo dobrą położną. Czyki wykształcić potrafimy. Tylko jak w każdej dziedzinie organizacja państwowa niszczy wszystko. Dajcie trochę luzu. Machina urzędnica zabija wszystko. Ręce opadają. Ilkeż ta mała Izba w Lędzinach kosztuje NFZ, więcej wydajecie na urzędnicze obiady. Dlaczego nie słuchacie ludzi, zwykłych ludzi bo co urzędnik ma zawsze rację. Zastanówcie się. Proszę.
Dość dla straszliwej medykalizacji porodu!
(
gryfitka
)
21-10-2008 (
odpowiedz
)
Pani Minister! Proszę o stworzenie warunków, w których kobieta bez niepotrzebnych interwencji medycznych, mogła urodzić swoje dziecko! Izba w Lędzinach to umożliwia. Apeluję o to by nie tylko nie zamykać tak wspaniałej placówki, ale by stworzyć klimat, by powstawało ich jak najwięcej! Głównie tam i w domu kobieta może rodzić tak jak chce, a nie w najgorszej dla niej i dziecka pozycji - leżącej (preferowanej przez szpitale). Jestem matką czwórki dzieci. Jedynie ostatnie dziecko udało mi się urodzić "po ludzku", tylko dlatego, że do szpitala świadomie przybyłam dosłownie w ostatniej chwili... Co wyprawiano przy wcześniejszych szpitalnych porodach, nie chce mi się rozpisywać, tylko tyle - zupełnie niepotrzebne męczarnie. Liczę, że Pani Minister spowoduje by postulaty rodzenia po ludzku były autentycznie przestrzegane również w szpitalach. Nie wyobrażam sobie by Izba w Lędzinach została zamknięta. Liczę na to, że takich izb będzie więcej. Inaczej byłabym bardzo rozczarowana, zwłaszcza jako aktywny (zachęcający do głosowania na Was) wyborca PO. Pozdrawiam.
zza odry
(mad)
21-10-2008 (
odpowiedz
)
W Niemczech dzialaja tzw. Geburtshäuser, niestety nie w kazdym miescie, ale jest ich sporo. Poza tym jest mozliwosc rodzenia w domu (ostatnio czytalam, ze korzysta z niej 2 % kobiet). Poza opieka ginekologiczna kazda kobieta ma prawo (w ramach ubezpieczenia zdrowotnego) do opieki i konsultacji podczas trwania ciazy z akuszerka (polozna). Poza tym podobnie jak w Polsce trwaja dyskusje nad zbyt duza ingerencja medyczna podczas porodu, granicami koniecznosci stosowania cesarskiego ciecia.
pielęgnujmy tradycje
(Dom Narodzin)
17-10-2008 (
odpowiedz
)
Nie rozumiem toru rozumowania osób pragnących zamknąć ostatnie miejsce do porodu alternatywnego.W Europie powstaje coraz więcej miejsc opartych na pracy niezależnych praktyk położniczych,które dają kobiecie nie tylko rodzaj wyboru ,ale również szanse na holistyczną opiekę w okresie macierzyństwa.Badania naukowe potwierdzają fakt ,iż są to bezpieczne miejsca do porodu w ciąży o przebiegu bez powikłań. W Polsce jest odwrotnie ,zamiast rozwijać i modernizować takie instytuje zgodnie z trendami w świecie u nas się je zamyka ,bez racjonalnego powodu!Może warto zmienić kanony położnictwa i wprowadzić w systemy instytucjonalne nie tylko szpitale ,ale również Centra Porodowe.
nie zabierajcie nam Domu Narodzin!!
(
Marlena
)
24-10-2008 (
odpowiedz
)
Jestem studentką położnictwa i na każdym kroku na zajęciach placówki typu Dom Narodzin są wychwalane..z własnego skromnego doświadczenia na sali porodowej wiem, że poród im bardziej naturalny, tym lepiej. Dlaczego więc likwiduje się miejsce gdzie kobiety mogą rodzić naturalnie i w sprzyjających warunkach? Nie można na to pozwolić!!!
1
Powyższy dokument został napisany i opublikowany przez
Fundacja Rodzić po Ludzku
. Petycje.pl i ich administrator, nie maja żadnego wpływu na treść tego dokumentu. Jeśli uważasz, że powyższy dokument narusza zasady regulaminu serwisu, prosimy o powiadomienie
regulamin@petycje.pl
.