Wizyt: 67,066,418
Podpisów: 2,365,409
Dokument Nr 12531
Police 21.06.2017

Petycia w sprawie funkcjonowania nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Policach


Podpisy za petycją: 95 (64)
przeciw: 35 (11)

Do:
Sz. P. Dariusz Ruczyński Dyrektor Zachodniopomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia

Zachodniopomorski Oddział
Narodowego Funduszu Zdrowia
ul. Arkońska 45
71-470 Szczecin



Szanowny Panie Dyrektorze
Ponawiam wystąpienie dotyczące funkcjonowania nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Policach. W pierwotnym
wystąpieniu sygnalizowałem, iż wśród mieszkańców Polic pojawiły się negatywne opinie i uwagi dotyczące opieki
pediatrycznej w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.


Dlatego w imieniu swoim i niżej podpisanych zwracam się do Pana, kierującego podmiotem, który zamawia i opłaca usługi w
ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, o podjęcie skutecznych działań, które przyniosą poprawę stanu rzeczy i
spełnią oczekiwania mieszkańców Polic w zakresie opieki pediatrycznej w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w
Policach. Załączam opinie i uwagi mieszkańców dotyczące opieki pediatrycznej. Zostały one umieszczone pod informacją o
moim liście
do NFZ z 7 marca 2017 we wpisach na portalu społecznościowym, na mojej stronie internetowej oraz nadeszły wysłane pocztą
elektroniczną(pisownia oryginalna):


1. U mojego dziecka nie rozpoznano zapalenia wyrostka robaczkowego. Kazano dać nospę. Na drugi dzień wylądowaliśmy w
szpitalu z pękniętym wyrostkiem zgorzelinowym i zapaleniem otrzewnej.
2. Mojemu rocznemu dziecku pediatra nie rozpoznał zapalenia oskrzeli, powiedział , że dziecku nic nie jest, że ma tylko
nieżyt nosa. Masakra. Nigdy więcej nie chcę spotkać tego pediatry. Dodam, że była to niedziela, godzina 9- ta rano gdzie
Pan doktor nie był zbyt zadowolony, że został obudzony.
3. Ja również jestem z tego leczenia niezadowolona. Tylko ze mój problem polegał na nieobecności lekarza dla dzieci w
czasie dyżuru. Napisałam skargę do NFZ. Prezes Medikliniki zaproponował mi zwrot kosztów jakie poniosłam za wezwanie
lekarza prywatnie do domu. Jednak nie posiadałam paragonu za ta wizytę domową i koszty nie zostały mi zwrócone.
4. Mi dziecko z zapaleniem ucha wypuścili do domu bez antybiotyku, bo jak to "lekarz" stwierdził: "na jedno ucho
antybiotyku się nie przepisuje". Rano syn miał zapalenie obu uszu. Natomiast u bratanka nie potrafił stwierdzić cukrzycy
i tylko uparte działania rodziców doprowadziły do wymuszenia skierowania do szpitala. Gdyby posłuchali "lekarza" i
wrócili do domu młody zapadłby w śpiączkę.
5. Ci lekarze szczególnie pediatrzy nie potrafią rozpoznać u dziecka choroby , osobiście staram się nie chodzić na nocne
dyżury , ale jeśli się coś poważnego u dziecka dzieje rozważam wizytę na Unii
6. My niestety jesteśmy tam do częstym gościem. Kiedyś lekarz zlecił córce badanie krwi i moczu. Badanie moczu wyszło
zafałszowane (nic dziwnego skoro nie mogłam jej normalnie tam umyć przed pobraniem, bo warunki na to nie pozwalają).
Lekarz kazał powtórzyć badanie i tu uwaga ODPŁATNIE, ponieważ on może dać tylko jedno skierowanie. Receptę wystawił na
za silną formę maści (aptekarka zauważyła to to i na szczęście nie chciała wydać, tylko kazała iść poprawić do lekarza).
Powiem wam, że opieka dla dorosłych też nie jest fachowa. Dostałam raz strasznej infekcji...dodatkowo jestem po operacji
zatok do tego doszła gorączka prawie 40 stopni. Prawie nieprzytomną mąż zawiózł mnie do szpitala. Ledwo szłam, nie
miałam siły mówić, zawroty głowy i straszny ból głowy i twarzy. Lekarz (młody- ten sam co zazwyczaj) jak usłyszał, że
kilka miesięcy wcześniej miałam operacje to stwierdził od razu, że mąż ma mnie zawieźć na Unię na laryngologie (sam
samochodem). Mąż "wytłumaczył" lekarzowi, że jak on mnie zawiezie, to będę tam w kolejce sto lat czekała. Lekarz
przytaknął. Przyszedł za chwile i powiedział, że karetka może być najszybciej za 40 minut.
7. Nas odesłali do szpitala na Arkonską a później jeszcze dr z Polic dzwonił i NAGRYWAŁ rozmowę...
8. Synowi zapalenie ucha kazał leczyć kroplami do nosa nasivin
9. Młody lekarz w niedziele na dyżurze przy 40 stopniach gorączki i bolach w klatce piersiowej stwierdził ze nie widzi
żadnej choroby, na drugi dzien lekarz rodzinna zdiagnozowała zapalenie płuc....
10. Spotkałam się też z szukaniem w google przez rezydenta pod jaką chorobę można podciągnąć dane objawy ... zabrałam
dziecko i wyszłam
11. Wizyta na dyżurze z maluchem (weekend, młody lekarz). Ewidentna angina, ropny nalot na migdałkach. Decyzja lekarza?
Pobranie krwi i moczu. Nie dało się zebrać moczu przez 4 h (z dzieckiem 40stopni gorączki wysłano mnie do apteki po
woreczki i fiolki na pobranie- bo te musisz kupić we własnym zakresie) . W tym czasie siedziałam na krzesłach pod
gabinetem i czekałam na wyniki krwi. Zakazał podawać cokolwiek na zbicie wysokiej temperatury. Dziecko lało się przez
ręce. Otrzymał wynik z krwi i co usłyszałam? Ewidentnie dziecko ma infekcję. I jedyne co otrzymałam to skierowanie do
szpitala- bez wyników moczu nie wyda recepty ani żadnych zaleceń. Pojechałyśmy na zdroje. Od razu recepty, leki- w kilka
godzin znaczna poprawa. Od tamtej pory jeśli dyżur, to jeździmy tylko na zdroje. Choć to kawał drogi z Nowego Warpna...
12. Ta opieka to porażka, już nawet tam nie jedziemy bo z góry wiem, że dziecko nie uzyska pomocy, lekarze z zerowym
doświadczeniem.
13. No niestety opieka na najniższym poziomie bo nie można osoby tam pracujące nazwać dr. Miałam przyjemność już
kilkukrotnie korzystać z opieki. Teraz gdy coś się dzieje poważniejszego z moimi dziećmi jadę po prostu do szpitala bez
skierowania. Już nie mówię ,że dla prowizorki chociażby ubrali biały fartuch a nie latają w prywatnych ciuchach. No
oczywiście Pan/Pani dr sprawdza dawkowanie u dr Google żeby się nie pomylić :)Szkoda ,że wszystko kosztem naszych dzieci.
14. Nasza każda wizyta weekendowa przez niemoc lekarzy polickich dyżurujących kończy się na pediatrii w Zdrojach na
początku mówiono ze będzie pediatra i internista, a w rzeczywistości są świeżo upieczeni studenci medycyny bez żadnego
doświadczenia
15. My już nawet nie tracimy czasu i nerwów na police. W potrzebie jedziemy do szczecina
16. Ta opieka to dramat.... Przez jednego konowała o mało.... Ahhh szkoda gadać. Od tamtej pory jeździmy z żoną na Szczecin
17. Z własnego doświadczenia wiem że dyżurujący lekarz nie potrafi ocenić i wykryć anginy - biały ropny nalot na
migdałkach aż bił po oczach.... I można po takim dyżurze trafić z ropniem migdała do szpitala
18. Dzisiaj tj 08.03.2017 w nocy udałam się do szpitala aby skorzystać z nocnej opieki zdrowotnej. Pani w recepcji
wypełniła kartę i prosiła abym poczekała. Po pół godzinie na drugie pukanie recepcjonistki do gabinetu, drzwi otworzyła
zaspana lekarka, zaprosiła mnie do środka i się zaczęło. Nadmienię , że te pół godziny nie było potrzebne lekarce na
posprzątanie łóżka toreb i pościeli bo gdy weszłam gabinet wyglądał jak sypialnia. Było strasznie. Badanie pełne bólu a
gdy w jego wyniku popłakałam się wyzwała mnie od histeryczek .Podczas wywiadu też nie było lepiej .Gdy na pytanie które
ucho boli pokazałam , że to lekarka nie darowała sobie przytyków , że nie wiem która jest lewa strona a która prawa.
Miałam wrażenie , że lekarka nie pamięta już ( choć jest młoda ) co to jest przysięga Hipokratesa.

Niżej podpisany/a:
Grzegorz Ufniarz
72-010 Police
grzegorz.ufniarz@interia.pl

  Wasze komentarze / opinie ( 11 )

Petycja nie petycia kto to pisał? ( Ddd )
11-07-2017 ( odpowiedz )
..
Sss (Jadzia )
29-06-2017 ( odpowiedz )
O już zaczynały jej siniec usta. Szybka akcja i w szpitalu na wojciech a natychmiastowa pomoc i rzecz jasna zostaliśmy w szpitalu. Po co oni wogole ogóle tam siedzą jak nie potrafią pomóc! Tylkogoogle
Sss (Jadzia)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Jest nie tak. W środku nocy poleciałam do prywatnego lekarza który spał w domu. Po prostu ja obudziłam ale przemiła p. Doktor zadała mała i kazał a natychmiast jechać do szpitala bo to zapalenie krtani
Sss (Jadzia )
29-06-2017 ( odpowiedz )
Ż corka natomiast byłam gdy nie miała roku jeszcze Mówiłam że dziecko ciężko oddycha i ma szczekajacy kaszel. Oczywiście stwierdził że nic jej nie jest. Zrobiłam awanturę bo naprawdę widziałam że coś
Ssss (Jadzia)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Oczywiście nie posluchalam i pojechałam na arkonarkonska i syn leżał w szpitalu przy czym były ciągle monitorowane jego funkcje życiowe bo występowały duszność
Ssss (Jadzia)
29-06-2017 ( odpowiedz )
U mojego syna lekarz nie potrafił rozpoznać zapalenia płuc, drugim razem zapalenia oskrzeli, tchawicy, krtani i gardła.oczywisie w obydwu przypadkach kazał wracać do domu i podawać leki przeciwgoraczowe
Police (Mama)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Bo juz bylismy w Policach na nocnej i powinien wystawic skierowanie. Juz jezdzimy do zdroi
Police (Mama)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Bylam tam 3 razy, dwa razy kazano zbijac goraczke i isc jutro do rodzinnego, a z podejrzeniem zwichnietej kostki odeslano na unii, mowiac ze skierownie nie potrzebne, a na unii okazalo sie,ze trzeba
Pedjatrzy (Iwo)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Brak wiedzy o chorobie dziecka,podejscie lekarza lekcowazace, jak by mieli tam siedziec za kare.Nie przykladaja uwagi do badania dziecka.
Pediatrii (Nika)
29-06-2017 ( odpowiedz )
Dziecko z dusznosciami trafiło do szpitala na opiekę świąteczna lekarz po bA daniu stwierdził że nie widzi nic kazał dawać leki przeciwbólowe. Na drugi dzień wyszło ze ma obustronne zapalenie oskrzeli
OpiekA pediatry ( Paula )
29-06-2017 ( odpowiedz )
Z rozwalonym łukiem brwiowym u 3 latka nawet nasię nie przyjęli kazali jechać na unie bo stwierdzili ze tu takich rzeczy nie robi się a nawet nikt nie spojrzał na ranę synka. Masakra jakaś.

1


Powyższy dokument został napisany i opublikowany przez Grzegorz Ufniarz. Petycje.pl i ich administrator, nie maja żadnego wpływu na treść tego dokumentu. Jeśli uważasz, że powyższy dokument narusza zasady regulaminu serwisu, prosimy o powiadomienie regulamin@petycje.pl.

Login autora

Szukaj

Petycje.pl - logo © 2004 - 2017 Petycje.pl